Broń przegrała gra z Mazurem

BROŃ RADOM - MAZUR KARCZEW 1:2 (1:0)
Bramki: Miyamoto 18 - Majchrzak 54, Bąk 90
Broń: Zacharski (46 Kosiorek) - Machajek, Kiercz, Jagiełło, Wrześniewski (46 Dąbrowski), Dias (60 Jończyk), Elian (46 Leśniewski), Wolski (46 Śliwiński), Goljasz (46 Kielak), Miyamoto (46 Pociecha) Olszewski (68 Piotrowski).

ZDJĘCIA TUTAJ
To nie był dobry mecz, ale z drugiej strony wynik nie jest też powodem do jakiś zmartwień. Bardziej jest to powód do przemyśleń i analizy.
Gdyby w pierwszej połowie Broń wykorzystała rzut karny i dwie bardzo dobre okazje, wówczas schodziłaby na przerwę przy wyniku 4:0, bo goście nie stworzyli żadnej sytuacji bramkowej. W 16 min Miyamoto nie wykorzystał rzutu karnego, ale chwilę później w sytuacji sam na sam był lepszy. Przed przerwą jeszcze świetne okazje mieli Goljasz i Elian.
Więcej w rozwinięciu

Po zmianie stron gra Broni wyglądała już bardzo słabo. Chaos, bałaganiarstwo w ustawieniu, sporo błędów i brak strzałów na bramkę rywala. Oczywiście można zganiać na porywisty wiatr, ale ten utrudniał życie zarówno jedynym jak drugim.
Pod koniec spotkania niepotrzebne przepychanki, niepotrzebna czerwona kartka Sebastiana Pociechy. W lidze takie zachowania mogą być bardzo kluczowe. Do tego jeszcze kontuzja Przemysława Śliwińskiego.
– Poczułem ból w mięśniu, wolę zejść, nie ryzykować – powiedział Przemek schodząc z boiska. Trzeba mieć nadzieję, że uraz nie okaże się poważny.
Grająca w osłabieniu Broń w ostatnich sekundach popełniła jeszcze jeden błąd, po którym czwartoligowcy zdobyli bramkę. Teraz czas na ligę. Personalnie mamy fajną kadrę, bardzo mocny zespół, ale w niedzielnym sparingu nie było tego widać. I to jest powód do przemyśleń…

PODOBNE WPISY