Przez około 30 minut Piotr Wieczorek grał ze złamanym nosem. W 60 minucie podczas meczu z Ursusem Warszawa, dostał w ferworze walki od przeciwnika porządnie w twarz. Dzisiaj okazało się, że zawodnik ma złamany nos. Nie zagra z ŁKS, natomiast być może zagra z Omegą, jeśli do tego czasu uda się zdobyć specjalną maskę.
Fatalnie sytuacja wygląda w przypadku Mikołaja Skórnickiego, którego w tym sezonie już raczej nie zobaczymy. W starciu z bramkarzem Ursusa w samej końcówce meczu doznał kontuzji śródstopia.
– Rozmawiałem z Mikołajem, był jeszcze przed prześwietleniem, więc szczegółów urazu jeszcze nie mam. Noga jest spuchnięta, więc na pewno nie będzie zdolny do grania – powiedział nam trener Broni, Tomasz Dziubiński.
W środę Broń zagra z ŁKS Łódź. Szerszą zapowiedź zamieścimy na naszej stronie już jutro.



