Ekstraliga 2005
Varsovia Warszawa - Broń Radom 5:3
Bramki: Dąbrowski, Kowalski, Głogowski
Młodym piłkarzom Broni wystarczyło wygrać na wyjeździe z ostatnią w tabeli Varsovią i utrzymaliby się w lidze. Niestety stało się inaczej.
- Wczoraj był smutek i żal,że w taki sposób żegnamy się z grą na ekstraligowym poziomie.Dziś jest chwila zadumy, że czasami trzeba zrobić krok do tyłu,by później móc zrobić dwa kroki do przodu. Gra na odpowiednim poziomie czterech, czy pięciu zawodników nie może przynieść pożądanego efektu,a tak było w tym meczu.Mnóstwo niecelności,chaosu i złych decyzji, zarówno w pierwszej jak i drugiej połowie. Ponownie zaprzepaściliśmy wyśmienite okazje grając w przewadze jednego zawodnika. Kto był na meczu,miał okazję zobaczyć wiele sytuacji, kiedy nasi gracze gubili głowy i brak było zimnej krwi, zarówno w defensywie,jak i ofensywie...Chyba najcelniejszym będzie stwierdzenie : Bo w tym cały jest ambaras, aby wsz yscy chcieli na raz. Dalej pracujmy i wyciągajmy wnioski,cierpliwość i pokora wskazane, a efekty przyjdą - relacjonuje trener rocznika 2005, Dariusz Różański.