Georghe odblokowany (zdjęcia)

Na ten dzień Georghe Teboh czekał aż 14 miesięcy. Kameruński napastnik świetnie radził sobie dotąd w sparingach, zdobywał dużo goli, leczył przez 8 miesięcy kontuzje, aż w końcy zdobył upragnione gole w spotkaniu o ligowe punkty. Trzeba jednak dodać, że gdyby nie wyśmienita postawa Daniela Ciupińskiego, na gole Georghe poczekalibyśmy jeszcze jakiś czas.
Zdjęcia z meczu z Omegą TUTAJ

To nie było łatwe spotkanie. Zgodnie z przewidywaniami, Omega okazała się trudnym i niewygodnym rywalem. Początek należał jednak do naszych piłkarzy. Po świetnym dograniu Adriana Ziętka Michał Doliński (tak jak w meczu z Orłem) znalazł się w dogodnej pozycji, strzelił po ziemi i było 1:0.

Broń starała się kontrolować wydarzenia na boisku, ale w 38 minucie niepotrzebna strata w środku pola, Hubert Górski skorzystał z prezentu i doprowadził do wyrównania. Bramka dodała gościom animuszu, którzy przed przerwą mocniej naciesnęli i w 44 min tylko Pawłowi Młodzińskiemu mogliśmy dziękować, że do przerwy był remis. Napastnik Omegi był pięć metrów od bramki i „Młody” instynktownie wybronił strzał.

Drugą połowę znacznie lepiej zaczęła Broń. Prawdziwym bohaterem tych 45 minut był niewątpliwie Daniel Ciupiński. To właśne on w dwóch akcjach ograł defensywę gości, wszedł niemal jak w masło w pole karne Omegi i mógł właściwie strzelać, ale zobaczył że Teboh jest lepiej ustawiony i zagrał do niego. Były to prawie bliźniacze akcje Ciupińskiego, które dały dwa gole i kolejne trzy punkty. W końcówce niepotrzebnie straciliśmy gola, bo mogło być nerwowo, ale na szczęście Broń nie dała już sobie wydrzeć wygranej.

Za tydzień czeka nas potyczka z niedawnym liderem, Hutnikiem Warszawa. Będzie bardzo ciekawie i emocjonująco.

PODOBNE WPISY