Sam wynik nie do końca odzwierciedla to co działo się na boisku. Już w 3 minucie Piotr Nowosielski trafił w poprzeczkę a za chwilę Kamil Czarnecki i Nowosielski mieli do spółki świetną okazję do zdobycia gola, ale zabrakło zdecydowania i celnego strzału. Nie minęła minuta, a dla odmiany zawodnik KSZO oddał strzał, piłka odbiła się po rykoszecie i wpadła za plecy Pawła Młodzińskiego.
Mecz był wyrównany, ale to gospodarze w 17 minucie mieli dużo swobody i podwyższyli rezultat. Jeszcze w 20 minucie słupek uratował naszą drużyną przed stratą gola.
Po zmianie stron w ekipie Broni pojawiło się siedmiu nowych zawodników, a w ostatnim kwadransie trener Artur Kupiec dał też pograć dwójce 16-letnich juniorów.
Dobrą okazję miał Kamil Czarnecki i w końcu po rozegraniu rzutu wolnego ten zawodnik zdobył kontaktową bramkę.
Gdy wydawało się, że wyrównująca bramka jest tylko kwestią czasu, to KSZO zadało decydujący cios.
– Na tle mocnego0 trzecioligowego rywala na wyjeździe zaprezentowaliśmy się nieźle i jestem zadowolony z tego sparingu – mówił trener Artur Kupiec.
W ekipie Broni z powodu kontuzji nie mógł zagrać Adam Imiela. Dodatkowo w 35 minucie boisko z powodu urazu opuści Rafał Gil, który w meczu z KSZO chciał się pokazać z jak najlepszej strony.
W drugiej połowie całkiem przywoicie w środku obrony wypadł 22-letni Białorusin, Maksym Kvenster. W barwach Niemenu Grodno i Granicie zagrał sporo spotkań na zapleczu ekstraklasy.
– Ciekawa postać, zagrał za mało, aby go oceniać i podejmować decyzje, ale od poniedziałku będzie z nami trenować i zobaczymy co dalej – dodaje trener Broni.
W następną sobotę Broń zagra u siebie z liderem czwartej ligi łódzkiej, Unią Skierniewice.
Wkrótce zdjęcia i wideo