Lider na kolanach


Broń 94/95 Radom- Beniaminek Radom 4:0

Po trzech kolejnych przegranych z drużynami z Warszawy, można było być pełnym obaw o wynik spotkania z niespodziewanym liderem I Mazowieckiej Ligi Juniorów Starszych- lokalnym rywalem Beniaminkiem. Tymczasem Broniarze rozegrali świetny mecz, nie dając drużynie Beniaminka żadnych szans.
      Mecz rozpoczął się od szybkiej gry, ataków obu drużyn, ale bardzo szybko prowadzenie objęła Broń. Już w 9 minucie po rzucie wolnym piłka odbijała się od piłkarzy w polu karnym, aż wreszcie któryś z naszych zawodników wepchnął piłkę do bramki. Zaraz po strzeleniu gola nasi zawodnicy wykonali piękny gest- podbiegając całą jedenastką do trenera Dariusza Różańskiego, dedykując mu strzeloną bramkę. Drużyna przeżywa trudne chwile- trzy porażki z rzędu, stracone szanse na drugie miejsce, dające prawo do gry w lidze ogólnopolskiej, do tego sam trener od jakiegoś czasu zmaga się z ciężką kontuzją nogi, stąd potrzeba piłkarzy pokazania, że tworzą drużynę.
      Beniaminek po stracie gola próbował wyrównać- dwa razy Norbert Wnukowski musiał mocno wyciągać się, by nie wpuścić piłki do bramki. Na tym jedna praktycznie skończyło się zagrożenie naszej bramki.
Drugi gol padł w 30 minucie z rzutu karnego. Jakub Chrzanowski został sfaulowany podczas szturmu na bramkę, a Bartosz Pełka pewnie wykonał jedenastkę. Kropka nad „i” powinna być postawiona jeszcze przed przerwą- ale najpierw bramkarz Beniaminka wybił piłkę z linii bramkowej, a zaraz później Chrzanowski w bardzo dobrej sytuacji zastanawiał się zbyt długo.
      Co nie udało się przed przerwą, udało się zaraz po wznowieniu gry. W 50 minucie Chrzanowskie wymanewrował obronę, strzelając na raty, pokonał bramkarza i było już 3:0. Po tej bramce gościom już chyba odechciało się gry, co Broń wykorzystała, stwarzając kolejne sytuacje. W 65 minucie było 4:0 bo bardzo dobrej akcji drużyny i spokojnym, pewnym strzale Piotra Wróblewskiego. W późniejszych minutach Broń miała jeszcze trzy świetne okazje do zdobycia gola, niestety trochę nonszalancji i braku szczęścia przeszkodziły w umieszczeniu piłki w siatce.
Nasza drużyna zasłużyła na wielkie brawa za ten mecz i oby ostatnie trzy mecze rundy były takie jak pojedynek z Beniaminkiem.

PODOBNE WPISY