Łyk historii z Energią

Zanim zapowiemy mecz Energii Kozienice z Bronią Radom, warto kibicom przybliżyć historyczne fakty związane obiema drużynami. Historia Energii jest dość młoda, ale w dotychczasowych pojedynkach udało się w ligowym meczu wygrać tylko raz i to ponad pięć lat temu.

Z Energią zawsze było nam pod góre. Fakty mówią same za siebie. W sezonie 2009/10 graliśmy w 4 lidze o awans. Zajmowaliśmy pierwsze miejsce w tabeli i podczas ostatniej kolejki rundy jesiennej na stary obiekt przy Narutowicza 9 przyjechał KS Kozienice Janików (poźniejsza Energia). Bohaterem meczu był Edward Minda, który broni fenomenalnie i mecz skończył się bezbramkowym rezeltatem.
W rundzie rewanżowej Broń jechała w ostatniej kolejce do Kozienic już jako świeżo upieczony trzecioligowiec. Przewaga zespołu była tak duża, że już kilka kolejek wcześniej w Zielonkach Broń świętowała awans. W Kozienicach udało się wygrać 3:1 po golach Kozubka, Ciupińskiego i Kozieła. Nasz zespół grał w składzie: Młodziński – Zielinski, Kośmicki, Boguś, Kościelniak, Cichoń, Dziubinski, Sałek, Kozubek – Ciupiński, Chudziński. Nasi kibice wówczas wywiesili w Kozienicach transparent z napisem „W Kozienicach tylko MKS”, solidaryzując się z kibicami rozwiązanego wcześniej klubu MKS Kozienice, który miał bogate tradycje.

Wygrana 3:1 była ostatnią odniesioną nad Energią. Z kozienicką drużyną graliśmy w trzech kolejnych sparingach 0:4, 1:4 i ostatnio latem 0:0. Wiosną w Kozienicach Broń przegrała 0:1 w meczu Pucharu Polski. Jak będzie tym razem? Zobaczymy już w sobotę!