Mazowsze Grójec – garść informacji o rywalu

Jeszcze dwa lata temu Mazowsze Grójec w regionie radomskim wiodło prym, zarówno pod względem kadrowym, jak i organizacyjnym. Dziś z tego klubu pozostał jedynie szkielet i o grójeckim „Eldorado" mówi się bardziej w czasie przeszłym. W sobotę Broń będzie faworytem, ale "papierowym", bo na murawę wyjdzie takich samych 22 ludzi.

Zewsząd słyszy się, że w Mazowszu jest źle. Pieniędzy nie dostają na czas, a w każdej organizacyjnej kwestii nie jest już tak dobrze jak kiedyś. Jak jest naprawdę, wiedzą sami zainteresowani, a my skupmy się bardziej na kwestiach typowo piłkarskich.

Praktycznie co pół roku w grójeckim klubie dochodzi do dużych zmian kadrowych. Miniona zima również przyniosła zmiany. Patrząc na cały okres przygotowawczy, wyniki sparingów oraz ruchy kadrowe trudno na razie wnioskować, czy wiosną Mazowsze będzie silniejsze niż jesienią. Łatwiej byłoby odpowiedzieć na to pytanie po kilku kolejkach.

Bardzo istotną zmianą jest roszada bramkarzy. Nie ma już Pawła Młodzińskiego, który był niemal ikoną grójeckiego klubu i gdyby nie on, Mazowsze miałoby znacznie mniej punktów na swoim koncie.

W meczu z Bronią pomiędzy słupkami wystąpi prawdopodobnie 22- letni Piotr Łuszczyk. Wysoki i dobrze zbudowany golkiper, jesienią pozytywnie wypadał w barwach KS Warka. W obwodzie jest jeszcze Cezary Przybylski, który w ostatnich latach zaliczył sporo minut, ale w rezerwach grójeckiego klubu.

W linii defensywnej po raz pierwszy grójeckiej publiczności zaprezentuje się wychowanek SMS Łódź ostatnio grający w Zdroju Ciechocinek, zdolny Maciej Kołacz.
Kołacz nie jest jedynym wartościowym graczem, który zasilił Mazowsze zimą. Wydaje się, że asem w talii trenera Konrada Głowki może być Marcin Hrycajewski. Ten sam, który w ostatnim sparingu Broni z Mazowszem, trafił do naszej siatki (3:1 wygrała Broń). Co prawda w szeregach Startu Otwock pojawiał się na boisku sporadycznie, ale pokazał, że może być groźny.

Po stronie strat można grójeckiej drużynie zapisać więcej. Wydaje się, że największą stratą (obok Młodzińskiego) w zimowej przerwie jest odejście Mariusza Kotańskiego. W linii napadu nie będzie Bartłomieja Jałochy, który gra w Warce.

Na domiar złego rywal Broni boryka się z kontuzjami. Na pewno nie zagra solidny obrońca Marcin Podemski. Pod dużym znakiem zapytania stoi występ Tomasza Jaskólskiego. To właśnie tego zawodnika najbardziej się obawiano, bo „Jaskół” to doświadczony pomocnik, obdarzony dobrą techniką i świetnym przeglądem sytuacji. W dodatku może on zagrać praktycznie na każdej pozycji. Czy naprawdę jego kontuzja jest poważna, okaże się w sobotę, gdy poznamy wyjściowy skład.
Do składu powróci po półrocznej przerwie, Piotr Samoraj. Kontuzji doznał w meczu z Bronią w Radomiu i nie wiadomo, czy będzie miał siłę w sobotę zagrać przez 90 min.

Broń zarówno pod względem kadrowym jak i organizacyjnym przewyższa Mazowsze co najmniej o jedną klasę. Wszelkie znaki na niebie mówią, że nasza drużyna powinna wygrać ten mecz. Jednak naprzeciw siebie stanie 22 takich samych ludzi, którzy zrobią wszystko, aby wypaść jak najlepiej. To jest sport i niespodzianki się zdarzają. Jeśli nasi gracze podejdą do rywala mocno zmobilizowani i skoncentrowani to po trzy punkty będzie im łatwiej sięgnąć.

PODOBNE WPISY