Daniel Grymuła, kapitan Broni
Wygrana na zakończenie rozgrywek cieszy, ale to tylko tak na
otarcie łez. Nie zdołaliśmy bowiem utrzymać się w lidze. Zagraliśmy
dobre spotkanie, może bez fajerwerków, ale dominacja naszego zespołu
nie podlegała dyskusji. Szkoda, że lepsza dyspozycja drużyny przyszła
tak późno. Zresztą moim zdaniem odpowiednią formę złapaliśmy najpierw
zbyt wcześnie, bo w okresie przygotowawczym. W sparingach
prezentowaliśmy się przyzwoicie. Później w rundzie wiosennej długo
graliśmy słabo, by w końcówce ligi znów złapać właściwy rytm. Kluczowe
wydają się pierwsze cztery pojedynki na wiosnę. Gdybyśmy wtedy zgarnęli
punkty, dziś nie byłoby smutku po spadku.
Artur Piechowicz, prezes Broni
Dziękuję kibicom za to, że byli z nami przez cały sezon. Mam
nadzieję, że tym ostatnim wygranym meczem osłodziliśmy im choć trochę
spadek. Ze swojej strony chciałbym zapewnić, że nie zostawię zespołu.
Mam nadzieję, że po zakończeniu kolejnego sezonu będziemy w dużo
lepszych nastrojach.



