Paweł dziękuje kibicom

Paweł Młodziński, kapitan i bramkarz trzecioligowej Broni Radom, zwycięzcą XVII Plebiscytu na Najpopularniejszego Sportowca Ziemi Radomskiej. Poniżej rozmowa naszego bramkarza z "Echem Dnia".

Źródło & fot: Echo Dnia


Jest jednym z najmocniejszych punktów swojego zespołu. Popularny „Młody” jest bardzo lubiany przez kolegów z drużyny oraz przez kibiców Broni Radom, a najlepszym dowodem na to jest liczba oddanych na niego głosów.
 * Gratulacje. Spodziewałeś się takiego sukcesu?

Paweł Młodziński: – Tego, że wygram plebiscyt nie spodziewałem się zupełnie. Nawet w marzeniach nie przypuszczałem, że będzie tak dobrze. Ale nie ukrywam też, że z biegiem czasu, po cichu liczyłem na miejsce w pierwszej dziesiątce. „Echo dnia” cały czas podawało aktualną klasyfikację i mój apetyt też rósł.

Czy wiesz, że jeszcze nikomu z Broni Radom nie udało się wygrać w siedemnastoletniej historii plebiscytu?
– Cieszę się tym bardziej. Pamiętam, że kilka lat temu wśród dziesięciu najpopularniejszych sportowców był Wojciech Kędzierski, również bramkarz. Broń może nie jest klubem, który w regionie ma największą rzeszę kibiców, ale za to jest to grono bardzo oddanych ludzi. Dziękuję wszystkim za oddane na mnie głosy.

* To zwycięstwo zdopinguje cię do jeszcze lepszej pracy na treningach?
– Myślę, że w jakiś sposób na pewno. Ludzie mnie docenili i nie chciałbym ich zawieść. Poza tym zabawa jest tak fajna, że postaram się, abym za rok również miał okazję pojawić się wśród najpopularniejszych.

* Chyba przysłowiowa woda sodowa nie uderzy ci do głowy?
– W moim wieku już mi to nie grozi. Ale cieszę się, że mając prawie 30 lat udało mi się dzięki kibicom odnieść taki sukces.

* Jaki był dla ciebie ubiegły rok?
– Pod względem sportowym nie tylko dla mnie, ale dla całego mojego klubu był to bardzo dobry rok. Udało nam się po rocznej przerwie powrócić do trzeciej ligi. Jesienią w roli beniaminka również spisywaliśmy się bardzo dobrze. Jeśli chodzi o mnie w 2009 roku miałem złamaną nogę i po półrocznej przerwie wróciłem do gry. W minionym roku zdrowie już mi dopisywało i mogłem skupić się wyłącznie na grze.

* Czego życzyłbyś sobie na obecny rok?
– Przede wszystkim zdrowia. Jeśli będą mnie omijać kontuzje, to reszta na pewno jakoś się ułoży. Apetyty kibiców urosły po dobrej rundzie jesiennej, ale trzeba mocno stąpać po ziemi. Skupiamy się wyłącznie na najbliższym meczu. Jak się układać będzie tabela, zobaczymy.

* Sporo głosów oddał na ciebie twój brat. To jemu zawdzięczasz zwycięstwo?
– Z liczby oddanych głosów wynika, że to nie zaważyło na zwycięstwie, a umocniło mnie na pozycji lidera. Dziękuje jednak za każdy oddany głos.