W bardzo dobrych nastrojach nasi piłkarze wracali z Wielunia. Wygrali 4:1, a mogli znacznie wyżej.
– Nie ukrywam, że obawiałem się tego wyjazdu, bo w ostatnich sparingach nie szło nam najlepiej. Na szczęście w pierwszym meczu pokazaliśmy się z dobrej strony. Cieszy zwycięstwo i bardzo ładne bramki – mówił po meczu Tomasz Dziubiński, trener Broni.
Do 30 minuty nasi piłkarze nie pozwoli gospodarzom nawet na oddanie strzału. W 16 minucie z narożnika pola karnego technicznie strzelał Mariusz Marczak i trafił w samo okienko. Kilka minut później po solowym rajdzie Dominika Leśniewskiego, piłka wpadła w długi róg i było 0:2.
Nasi piłkarze trochę przed przerwą oddali pole gry, bo również gospodarze stworzyli dwie dobre okazje do strzelenia bramki.
Początek drugiej połowy także należał do gospodarzy. Wielunianie za wszelką cenę chcieli zdobyć kontaktowego gola. Po chwilowym naporze po kolejnej bardzo ładnej akcji, Michał Bojek strzelił na 0:3
Nasz zespół po strzeleniu trzeciej bramki zdekoncentrowany stracił gola już chwilę później. Na szczęście ostatni kwadrans należał do Broni. W 69 minucie Mariusz Marczak nie wykorzystał rzutu karnego. W 76 minucie było już 1:4 po akcji sam na sam Piotra Nowosielskiego.
W końcówce dobrą okazję miał Dominik Leśniewski, który wolał strzelać zamiast podać do lepiej ustawionego Bartka Ksiązka.
Wynik i gra Broni napawają optymizmem, choć trzeba też przyznać, że Wieluń nie zawiesił zbyt wysoko poprzeczki i na ocene zespołu trzeba jeszcze poczekać. Gratulacje dla piłkarzy i trenera!
Zdjęcia niebawem



