Podsumowanie 19 kolejki

Broń wykonała pierwszy mały krok w długim marszu o utrzymanie w trzeciej lidze. W Przysusze było mnóstwo emocji, ale na innych boiskach także działo się bardzo dużo ciekawych rzeczy, zapowiadając, że wiosna będzie bardzo ciekawa. Lider stracił punkty z ostatnią drużyną, straty z drużynami z dołu tabeli zanotowały także drużyny walczące o utrzymanie. Drużyny z czołówki podzieliły się punktami w bezpośrednich pojedynkach. Ursus postraszył wysoką wygraną z Wartą Działoszyn, drugą Wartę zatopiła Polonia. Zapraszamy na podsumowanie 19 kolejki.

               Kamil Czarnecki w wywiadach przed meczem wspominał, że zawsze dobrze grało mu się w Przysusze. Tak było i tym razem, ale zwycięstwo nie przyszło lekko, łatwo i przyjemnie, czego dowodem jej jedenaście żółtych i trzy czerwone kartki pokazane przez sędziego tego meczu. „Trzy point najważniejsze” jak powiedział Waji Bounchiba po meczu i ro jest prawda…

               Już w środę kolejny mecz. Nasz najbliższy rywal, Ursus Warszawa mocno postraszył, wygrywając aż 6:1 z Wartą Działoszyn, naszym niedoszłym rywalem sprzed tygodnia. Pierwszą bramkę strzeliła Warta, ale Ursus zaaplikował po przerwie aż 5 goli. Rekordy kartkowe śrubuje Rafał Zaborowski, obrońca Ursusa, który zobaczył dziesiąty żółty kartonik w tym sezonie (plus dwie czerwone) w tym sezonie. Z jednej strony szkoda, że nie zagraliśmy tydzień temu z tak dysponowaną Wartą, z drugiej wynik Ursusa budzi respekt, tym bardziej, że trzeba pamiętać, że trzy ostatnie mecze w Radomiu wysoko wygrywała drużyna z Warszawy. Mecz z Ursusem już w środę o g.18.00.

               Pierwsza kolejka i pierwsza duża niespodzianka. Sokół Alkesandrów Łódzki bezbramkowo zremisował z ostatnią w tabeli Pilicą Białobrzegi, a przy odrobinie szczęścia Pilica mogła wygrać ten mecz. Wprawdzie lider słabiej spisywał się w ostatnich sparingach, ale ten wynik to spora sensacja, pokazująca, że żadna z drużyn praktycznie już skazana na spadek nie odpuści, co pokazały to też inne drużyny z końca tabeli.

               Potknięcie lidera wykorzystała Polonia Warszawa, która pokonała aż 4:0 Wartę Sieradz.  Wszystkie bramki padły w drugiej połowie, a momentem przełomowym była 68 minuta, gdy doświadczony (38 lat, jeden występ w ekstraklasie) Michał Łochowski wybił ręką piłkę zmierzającą do pustej bramki. Czerwona kartka, karny i rozwiązał się worek z bramkami. Dzięki temu wynikowi Broń wyprzedziła Wartę w tabeli.

               W meczu czołowych drużyn padły remisy: Świt Nowy Dwór Maz. zremisował 1:1 z Legią II, Lechia Tomaszów Maz. bezbramkowo z ŁKS Łódź. Gospodarze meczu w Tomaszowie tak bardzo obawiali się łodzian, że nie tylko nie wpuścili kibiców ŁKS, ale też pozwolili wejść na stadion tylko trzem działaczom łódzkiego klubu i nie udzielili akredytacji dziennikarzom serwisu internetowego kibiców ŁKS-u chcącym przeprowadzić relację live z meczu.

               Z największą uwagą patrzymy na wyniki drużyn walczących o utrzymanie i tutaj niespodzianki i dobre wiadomości dla nas. Błękitni Raciąż pokonali 1:0 Start Otwock, w którym zostało siedmiu zawodników z pierwszej jedenastki z jesieni, reszta to juniorzy i zawodnicy rezerw, a zimą Start nie zagrał żadnego sparingu. Pelikan Łowicz bezbramkowo zremisował w Byczynie z Nerem Poddębice. Bardzo emocjonujący mecz odbył się w Kozienicach. Do tej pory Energia często traciła punkty w końcówkach meczów. Tym razem bardzo odmłodzony zespół z Kozienic dwukrotnie gonił wynik, a gola decydującego o remisie 3:3 z Pogonią  Grodzisk podopieczni Artura Kupca zdobyli w 88 minucie. Trener Kupiec już w Broni pokazał, że z młodzieży potrafi wycisnąć dużo motywacji i zaangażowania, co przekładało się na wyniki i tak może być teraz z Energią.

               Wiosna będzie bardzo emocjonująca. Oby była nasza. Widzimy się w środę o g.18.00 na stadionie Broni.