Podsumowanie 29 kolejki

Historyczny wynik. Zostali w szatni? Marczak na czele. Ból głowy trenera. Niepełna kolejka. Tak się nie da, panowie. Rewanż Radomiaka i błyskawiczne bramki. Hot dog i odgrzewane kotlety. Pelikan odrobił straty. Emocjonująca końcówka w Sieradzu. Zdziesiątkowany Start rozbity. Lechia gromi. Zapraszany na podsumowanie 29 kolejki.
     Lanie z Pogonią Grodzisk Maz. to histiryczny wynik Broni.. To była pierwsza porażka z drużyną z Grodziska od wiosny 2010 roku, a pięć goli w meczu ligowym Broń po raz ostatni straciła w październiku 2010, przegrywając 1:5 w Siedlcach z Pogonią. Tylko wtedy był to mecz z liderem, a w uzyskaniu takiego wyniku pomogli sędziowie. W sobotę po raz kolejny sprawiliśmy prezent drużynie znajdującej się w zadyszce – tak jak wcześniej było to w przypadku Sokoła Aleksandrów Ł. Nasza obrona chyba została w szatni nie wychodząc na boisko na drugą połowę. Po golu zdobytym w Grodzisku, Mariusz Marczak został samodzielnym liderem strzelców ligi (15 goli), ale drużynę zaczyna się budować od tyłu. Do słabej gry obrony, dochodzi jeszcze jeden ból głowy trenera Dziubińskiego – czwartą żółtą kartkę zobaczył Paweł Ankurowski i nie zagra z rezerwami Pogoni Siedlce w sobotę. A będzie to trudny rywal, który – przypomnijmy – rozgromił 4:1 Pogoń Grodzisk Maz. i zanotował serię wysokich zwycięstw. Po raz szósty z rzędu zdobyliśmy dwa gole w meczu, ale tym razem jedynie nieco zatarły obraz kompromitacji. Można powiedzieć, „tak się nie da, panowie”. To, co nasza drużyna wypracuje w dobrych meczach u siebie, traci na wyjazdach. Po dobrych derbach – porażka w Aleksandrowie, po trzech meczach bez porażki – błędy w Nowym Dworze, w środę dobry mecz z Pelikanem i ponad godzina bezbłędnej gry obrony, po czym klapa w Grodzisku Maz. Taka postawa chyba pośrednio wpływa na bardzo słabą frekwencję na stadionie przy Narutowicza. Tak źle nie było nawet wiosną dwa lata temu, gdy Broń nie wygrała siedmiu meczów z rzędu.  Straciliśmy tym meczem podwójnie. Pelikan wygrał 2:0 z Ursusem i zamiast nadrobić punkty do wicelidera, znów straciliśmy trzecie miejsce na rzecz drużyny z Łowicza, a inni czyhają za naszymi plecami. Rezerwy Pogoni z którymi zagramy w sobotę dostały punkty walkowerem.
       Radomiak świętował zwycięstwo w lidze i wygrał 2:1 z Pilicą, której zrewanżował się za jedyną w sezonie porażkę. Bramkę dla Pilicy zdobył były zawodnik Radomiaka (i Broni) Arkadiusz Oziewicz. Przy okazji – sportowi dziennikarze podrzucili „gorący temat” rzekomego braku licencji trenera Radomiaka i grożących 9 walkowerów za wszystkie wiosenne mecze. Bardzo wątpliwe, by trener Magnuszewski pozwolił sobie na taki błąd. Przy okazji, dziennikarz jednego ze znanych piłkarskich portali „odgrzał kotlet” rzekomego walkowera Broni za mecz z Pilicą za występ rzekomo nieuprawnionego zawodnika naszej drużyny w tym meczu. Nic takiego nie miało miejsca.
       Bardzo emocjonującą końcówkę przeżywali wodzowie meczu Warta Sieradz – Legia II. W 90 minucie legioniści po raz kolejny w tej rundzie wykorzystali rzut karny i wydawało się, że mecz zakończy się remisem 1:1 (Warta zdobyła gola już w 2 minucie), ale w doliczonym czasie sieradzanie zdobyli zwycięskiego gola, bardzo przybliżając się do utrzymania w lidze. W dwóch meczach w których zmierzyły się drużyny walczące o utrzymanie padły bardzo jednoznaczne wyniki. W środę na ławce rezerwowych Sokoła musiało zasiąść czterech juniorów młodszych z powodu braku zawodników. W sobotę to Start miał duże kłopoty kadrowe. Trzy czerwone kartki, które zawodnicy z Otwocka zobaczyli w meczu z Radomiakiem spowodowały, że w Aleksandrowie zagrała bardzo osłabiona drużyna. Sokół wykorzystał to i wygrał 2:0. Jeszcze wyżej wygrała Lechia Tomaszów Maz., która rozgromiła Omegę 4:0. Start i Omega są coraz bliżej spadku. Z powodu meczu Legii Warszawa na inny termin przełożono ważny mecz o utrzymanie pomiędzy Polonią a WKS Wieluń. W środę zostanie rozegrany ważny dla nas mecz Świtu z ŁKS Łódź.

PODOBNE WPISY