PODSUMOWANIE: To była trudna runda

Za nami runda jesienna w trzeciej lidze + mały bonusik w postaci jednego meczu z rundy rewanżowej. Tradycyjnie kończąc rok ligowymi zmaganiami, pokusiliśmy sie o podsumowanie. Jest to oczywiście podsumowanie subiektywne, bo każdy tą rundę widział inaczej i każdy miał swoje spostrzeżenia. Gdyby tak ocenić zespół jednym zdaniem, można napisać "runda na duży plus, ze sporym niedosytem".

Pierwszy raz od kilku lat stadion przy Narutowicza 9 przestał być dla nas twierdzą. Tym razem wyniki uzyskane przed własną publicznością nie były zadowalające. Bardzo słaby mecz z przeciętnie grającym Pelikanem, niezrozumiała utrata zwycięstwa z Olimpią Zambrów od prowadzenia 2:0 do 2:2. Słaba druga połowa z Polonią Warszawa, kiedy wygrana się wymknęła z rąk w drugiej połowie. Lekką ręką uciekło nam pięć punktów. Do tego można doliczyć wyjazdowy mecz ze Zniczem Biała Piska, kiedy Broń dwukrotnie prowadziła 1:0 i 2:1 i przegrała 2:3. Broń mogła spokojnie zakończyć jesień na piątym miejscu!

Oczywiście szczęście zawsze równe jest „zeru” i można wymienić odwrotne przypadki jak obroniony rzut karny w Morągu (1:1), przestrzelona „jedenastka” w Skierniewicach, dużo szczęścia i kunszt Kuby Kosiorka z Polonią i na koniec mnóstwo farta z Ursusem w doliczonym czasie gry.

Tak więc, nie ma co gdybać i narzekać, bo 26 punktów po 18 kolejkach to przyzwoity wynik. To trzy punkty więcej niż rok wcześniej (po 18 kolejkach), gdzie ówczesna drużyna grała z większym budżetem z miasta i Fabryki Broni.

Zanim jednak popatrzymy na liczby i osiągnięcia drużyny, trzeba wrócić pamięcią do sierpnia. Kiedy piłkarze przygotowywali się do nowego sezonu, w klubie panował chaos. W klubie oczekiwano na Walne Zgromadzenie Sprawozdawczo Wyborcze. Stary zarząd nie chciał podpisywać wysokich kontraktów, aby następców nie zostawić z długami. Nowy zarząd miał z kolei mało czasu, aby poukładać wszystkie klocki. W efekcie trener Dariusz Różański sklejał zespół szybko i możliwie tanim kosztem. Do klubu dołączyli młodzi gracze z zewnątrz, zupełnie nieznani  – Bartłomiej Ziemak, Szymon Jagieła, Kamil Sternicki. Do tego ściągnięci z powrotem młodzi wychowankowie – Kacper Jedynak, Damian Kołtunowicz, a także Ukrainec – Władysław Terentiew. Do nich dołączyli gracze z regionu – Tomasz Zagórski, czy Patryk Wójcik – Zwolenianka. W porę wrócił do bramki Jakub Kosiorek, a jeszcze później Maksim Kventsar.

Juz po pierwszej porażce 1:3 z Ursusem w Warszawie nie brakowało złośliwych komentarzy, że Broń sobie nie poradzi, że jest jednym z pewniaków do spadku. W meczu z ekstraklasową Legią II (dziewięciu zawodników z ekstraklasy) młody zespół pokazał swój charakter. Mimo porażki uwierzył w siebie. Problemów nie brakowało, bo na początku sezonu z kontuzjami borykali się Dawid Sala, Przemek Nogaj, a w drugiej kolejce z kadry na dłużej wypadł wspomniany Terentiew.

Na pierwsze zwycięstwo czekaliśmy do czwartej kolejki, gdy Broń pokonała Lechię 2:1. Potem zespół czekały aż cztery wyjazdy z rzędu i mało kto przypuszczał, że Broń przywiezie z nich aż dziewięć punktów. W dalszej cześci Broń na wyjazdach potrafiła wygrać w Elblągu i Skierniewicach.

W sumie nasz zespół rozegrał 8 meczów u siebie (tylko 9 punktów) i 10 meczów na wyjeździe (17 punktów). Wiosną tendencja będzie odwrotna, bo zagramy 9 meczów u siebie, a 7 na wyjeździe. Mamy nadzieję, ze w końcu stadion przy N9 znowu będzie służył dobrze naszym zawodnikom. Co ważne – na wyjeździe jesienią nasz zespół uda się tylko na jeden daleki, dwudniowy wyjazd do Osródy. Teraz takich kosztownych wyjazdów było aż cztery, ale zarząd klubu stanął na wysokości zadania.

Teraz trochę ocen personalnych
W bramce mieliśmy Jakuba Kosiorka i Pawła Młodzińskiego. Ten drugi, to 38 – letni kapitan zespołu i żywa legenda naszego klubu. Paweł zasłużył na ciepłe słowa, bo przez wiele lat zrobił bardzo dużo dla naszego klubu. Rozegrał cztery mecze. Rywalizację przegrał z Kosiorkiem, który pokazał, że jest bardzo dobrym bramkarzem i tu nie ma co dyskutować.

Pokusimy się o stwierdzenie, że najlepszym letnim transferem jest – Szymon Jagieła. 19 letni rosły obrońca pozyskany z juniorskiej drużyny Podbeskidzia nie miał do tej pory wiele wspólnego z seniorską piłką, a mimo to pokazał wielką klasę. Znakomitym transferem okazało się też pozyskanie Bartka Ziemaka. Dynamiczny, szybki obrońca wygrał rywalizację z naszym młodzieżowcem, Jakubem Goździem. Końcówkę rundy Ziemak miał słabszą, widać było, że trochę nie wytrzymał trudów rundy, a do tego jeszcze doszło pechowe złamanie nosa, ale Bartka trzeba ocenić bardzo wysoko.

Ta runda należała też do Przemka Wicika. To nie tylko perfekcyjnie bit rzyty wolne, czy rożne, ale to znakomita gra w defensywie. „Wicio” został kapitanem zespołu, spoczęła na nim odpowiedzialna funkcja, a na boisku poradził sobie zarówno na lewej obronie jak i w środku. To właśnie on rozegrał w barwach Broni najwięcej minut jesienią!

Długo rozkręcali się w tej rundzie dwaj nasi młodzieżowcy – Kacper Jedynak i Damian Kołtunowicz. Obaj przyszli z niższych ligi i przestawienie im sie na trzecioligowe realia trochę trwało. Poza tym Kołtunowicz trochę z przymusu ustawiany był na prawej pomocy, a to nie jest jego ulubiona pozycjach. W obu przypadkach zawodnicy zasługują na pozytywną notę, bo zaliczyli sporo dobrych występów, a wiosną mogą być mocnymi punktami drużyny.

Na wysoką notę, przynajmniej naszym zdaniem zasłużył za jesień – Patryk Czarnota. Tu możemy się pochwalić, że w tej trzeciej lidze na pozycji defensywnego pomocnika, mało który klub ma tak dobrego gracza.

Po odejściu Adama Imieli  nie udało się zapełnić luki w środku pomocy. Oczywiście Emil Więcek i Tomek Zagórski zagrali możliwie jak najlepiej i trudno im cokolwiek zarzucić. Z kolei młodziutki Damian Winiarski zbierał cenne minuty i wyglądał coraz lepiej. To jednak środek pomocy nie ma takiego play makera i rozgrywającego jakiego miał sezon wcześniej.

Duet napastników Kamil Czarnecki – Przemek Śliwiński – zdobył razem 14 goli! To więcej niż połowa zdobytych przez całą drużynę. Obaj trochę rozmijali się z formą, bo początek rundy bardzo dobry miał Przemek i zdobył sześć bramek, z klei Kamil wszedł w sezon jakby zablokowany i miał też inne zadania, aby więcej wracać do defensywy. Z kolei w drugiej połowie rundy to Kamil się rozstrzelał, a Przemek gdzieś się zablokował. Czekamy aż wiosną obaj będą w równorzędnej dyspozycji, a wówczas niech się boją rywale!

W najbliższych dniach pojawi się na naszym portalu wideo – podsumowanie trenera Dariusza Różańskiego.

Strzelcy bramek: 8 – Kamil Czarnecki, 6 – Przemysław Śliwiński, 3 – Patryk Czarnota, 2 – Kamil Sternicki, Przemysław Wicik, 1 – Kacper Jedynak, Maksim Kventsar, Dominik Leśniewski, Przemysław Nogaj, Bartłomiej Ziemak



STATYSTYKI ZAWODNIKÓW

Źródło: 90minut.pl

PODOBNE WPISY