Pomeczowe wypowiedzi

W sobotni wieczór w Jazgarzewie, nasza Broń wygrała 4:0 z miejscową Spartą. Na radość z okazji awansu trzeba jeszcze poczekać. Oto co po tym spotkaniu powiedzieli trenerzy i piłkarze obu druzyn.

Norbert Rdzanek, pomocnik Broni: – Dostałem dziś szansę gry od pierwszych minut i jestem zadowolony zarówno z siebie jak i postawy kolegów. Oczywiście mogłoby być lepiej, ale nie ma co narzekać. Szkoda, że nie mogliśmy dziś świętować awansu, ale może już w środę to się uda.

Przemysław Ryczko, bramkarz Sparty: – Po dłuższej przerwie dostałem szansę gry. Niestety cztery razy wyjmowa-łem piłkę z siatki. Ten mecz był dla mnie fatalny. Przy bramkach nie miałem zbyt wielu szans. Gratuluje piłkarzom Broni zwycięstwa oraz awansu do trzeciej ligi, pomimo, że formalnie jeszcze go nie uzyskali. W przeciągu całego sezonu zasłużyli sobie na sukces.

Marcin Kośmicki, obrońca Broni
(na zdjęciu): – Trzeba naszym młodszym piłkarzom wylać trochę chłodnej wody na rozgrzane głowy. Jeszcze nie awansowaliśmy i jeszcze sezon się nie skończył. Chcemy wygrywać do samego końca, nawet jak już ten awans sobie zapewnimy. Już przygotowujemy się do śro-dowego meczu i nie podniecajmy się przedwcześnie, bo może to być zgubne.

Witold Faliszewski, trener Sparty: – Broń przewyższała nas w trzech elementach, dzięki którym wygrała mecz. Doświadczenie, szczęście i konsekwencja. Może dodał bym do tego jeszcze skuteczność. O wyższości gości nie będę się roz-wodził, bo wygrali jak najbardziej zasłużenie. Wydaje mi się, że trochę za wysoko.

Artur Kupiec, trener Broni: – Liczyłem po cichu, że Naprzód urwie punkty Mszczonowiance i będziemy mogli świętować właśnie w Jazgarzewie. Trudno. Musimy jeszcze poczekać. Co się odwlecze to nie uciecze. Gdyby Sparta wykorzystała na początku meczu dogodne sytuacje, to grałoby nam się bardzo ciężko. Potem jednak worek z bramkami się otworzył. Cieszy również to, że wygraliśmy nie tracąc bramki.

Źródło: Echo dnia/własne