Sezon niespełnionych nadziei

PODSUMOWANIE RUNDY WIOSENNEJ 2013
Nie tak wyobrażaliśmy sobie rundę wiosenną w wykonaniu Broni. Zima była długa, mroźna i męcząca, że na pierwszy pojedynek wiosenny oczekiwaliśmy z wypiekamy na twarzy. Broń miała osiem punktów straty do lidera i cichą nadzieję, że jeszcze wszystko możliwe. Gdy kilka godzin przed ligową inauguracją, Zawisza Rzgów pokonał Legionovię 1:0, na Narutowicza byłą euforia. „Mamy pięć punktów do lidera” – bo nikt nie dopuszczał myśli, że nasz zespół może stracić jakiekolwiek punkty z GKP Targówek.
Czytaj dalej….

To była najgorsza runda Broni od kilku lat, gdy nasz zespół powrócił do trzeciej ligi. Tylko 18 wiosennych punktów pokazuje, że w tym zespole coś szwankowało, coś się zacięło. Kilka udanych występów pod wodzą już trenera Tomasza Dziubińskiego, tylko częściowo zaciera cały obraz zespołu.

Na zdjęciu: Trener Konrad Główka

Jak pamiętamy w listopadzie do dymisji podał się trener Artur Kupiec, a jego miejsce zajął duet Konrad Główka/Tomasz Dziubiński. Zarząd postanowił, że po zakończeniu rundy tym „pierwszym” zrobić Konrada Główkę. Dziś można na wiele sposobów analizować jego styl pracy, jego dokonania. Wiemy, że bardzo przeżywał każde niepowodzenie Broni i nie można zwalać winy wyłącznie na trenera. Ciężko jednak zrozumieć jak przez całe pół roku (tyle trwała zima) można było sprowadzić do drużyny jednego piłkarza. Po odejściu Roberta Kowalczyka do Pilicy Białobrzegi, sprowadzono Kamila Czarneckiego z Oronki Orońsko. Nikogo nie testowano, nikogo nie próbowano, bo ponoć „brakowało pieniędzy na wzmocnienia”. A można było w tym samym budżecie sprawdzić pięciu, dziesięciu, być może jeden nowy jest lepszy, od tych dotychczasowych.


Na zdjęciu Kamil Czarnecki (w środku), jedyny nowy piłkarz jakiego sprowadzono zimą do Broni.

Nie ma wątpliwości, że zespół pod wodzą Konrada Główki miał koszmarnego pecha. Ilość niewykorzystanych sytuacji, cudownych parad bramkarzy rywali była ogromna. Jest duże prawdopodobieństwo, że gdyby nasi piłkarze wykorzystali w pojedynkach z GKP Targówek, Orłem Wierzbica, MKS Kutno i Pogonią Grodzisk choćby połowę sytuacji, które mieli, sytuacja i drużyny i trenera Główki byłaby wtedy inna. Po pięciu wiosennych kolejkach Broń zdobyła dwa punkty i Konrad Główka podał się do dymisji.


Na zdjęciu: Fragment meczu Broń – Orzeł. Mistrzowie pudłowania dali sobie strzelić gola w ostatniej minucie.

Trener Tomasz Dziubiński na przygotowanie nie miał zbyt wiele czasu. W swoim debiucie przegrał na wyjeździe z Sokołem Aleksandrów Łódzki 0:1, ale nawet sami kibice gospodarzy chwali Broń. Potem nastąpił przełom. W sześciu kolejnych meczach Broń nie doznała żadnej porażki, a wygrała cztery pojedynki z rzędu. Takie mecze jak z Omegą 2:0, Zawiszą Rzgów 1:0, czy Startem Otwock 2:0 można by oglądać w nieskończoność. Nasz zespół pokazał w tych meczach, że jednak potrafi grać w piłke, potrafi zdobywać gole, a przy tym warto zauważyć, że w pięciu meczach z rzędu Broń straciła tylko jedną bramkę.


Na zdjęciu: Trener Tomasz Dziubiński przejął zespół w szóstej wiosennej kolejce

Drużyna w momencie jak zapewniła ósme miejsce w tabeli dające na przyszły rok stypendia sportowe na obecnym poziomie, to Broń znowu stanęła. Nie popisała się w Zelowie, zaś ostatnie dwa remisy z Mazurem i Ursusem można uznać, za przyzwoite wyniki. Szóste miejsce na zakończenie sezonu, po tak fatalnej rundzie wiosennej przyjęliśmy z pokorą.


Na zdjęciu bardzo dobry mecz Broni i wygrana w Rzgowie

W sezonie 2012/13 w Broni wystąpiło 25 zawodników. Najlepszym strzelcem został Wojciech Kupiec, który zdobył dziewięć goli z czego pięć z rzutów karnych. Raz nie udało mu się wykorzystać jedenastki. Tylko on oraz kapitan zespołu, Paweł Młodziński, zagrali we wszystkich 30 meczach w pełnym wymiarze czasowym.
Czasu jest mało, bo u progu kolejny, o wiele trudniejszy sezon. Podczas ostatniego pikniku z Bronią, zauważyliśmy jedno, że ani prezesi, ani piłkarze, ani na pewno sztab szkoleniowy nie są zniechęceni, a wręcz przeciwnie mają nowe pomysły i bodźce do działania. Potrzebują czasem wsparcia i dobrego słowa, bo w dzisiejszych czasach niestety łatwiej kogoś opluć niż mu pomóc. Z niecierpliwością oczekujemy na kolejną rundę.


Na zdjęciu: Na nich Broń zawsze może liczyć, choć wiosną były chwile, że kibice mieli dość

PIŁKARZE BRONI W LICZBACH

TABELA RUNDY WIOSENNEJ

Statystyki pochodzą ze strony 90minut.pl POrtal ten sporządza dane Broni w oparciu o nasze relacje live

PODOBNE WPISY