Przed meczem seniorów, swój sparing rozegrali juniorzy z 95 rocznika. Pokonali spadkowicza z klasy A, Strażak Wielogóra 3:1.
Od pierwszych minut dość sporą przewagę posiadała Broń. Najlepszą okazję nasz zespół miał w 17 min. Dośrodkowywał Doliński, a Tebohowi zabrakło centymetry aby dołożyć nogę, a piłka ugrzęzłaby w siatce.
W 21 minucie nasza obrona nie zdołała w zamieszaniu wybić piłki, dopadł do niej Wojtulewicz, który z 11 metrów strzelił mocno po ziemi
Chwilę później po błędzie Młodzińskiego, słupek uratował nasz zespół od straty drugiej bramki.
W 24 min był remis. Wojtek Kupiec głową dograł do Adriana Dziubińskiego, który również głową z najbliższej odległości trafił do bramki.
W 37 min ładny strzał Ciupińskiego z trudem na rzut rożny wybił Pieniążek.
Kilka chwil później ładną akcję przerprowadził Sałek, który długim podaniem obsłużył Ciupińskiego. Ten dośrodkował na drugi słupek, gdzie Doliński tylko dołożył głowę.
W drugiej połowie na boisku pojawiło się czterech ludzi.
Na pierwszą stuprocentową okazję w drugiej połowie trzeba było czekać do 65 min. Wtedy to na 5 metrze piłkę dostał Dawid Łyżwa. Mógł tylko dołożyć nogę, a piłką zaplątała mu się między łydkami i nie wiele z tego wynikło.
W 69 min Nowosielski perfekcyjnym dośrodkowaniem obsłużył Damiana Sałka, który głową zmieścił piłkę tuż przy słupku.
W 73 min Damian Sałek stracił piłkę w środku pola, przejął ją Tomek Jaskólski i ładnym strzałem pod poprzeczkę zdobył kontaktową bramkę.
Tuż po stracie gola Michał Marczak trafił w poprzeczkę.
Ozdobą spotkania bez wapienia będzie gol w 80 minucie zdobyty przez Nowosielskiego. Popularny na Plantach Cantona z pierwszej piłki hiknął z 30 metra i piłka wpadła pod poprzeczkę.
W 89 min powinno być 5:2, ale Paweł Wolski z 5 metrów głową strzelił wprost w bamkarza.
Zdjęcia późnym wieczorem



