Treningowo z Mazowszem Grójec

BROŃ RADOM - MAZOWSZE GRÓJEC 4:2.
0:1 Wojtulewicz 21
1:1 Dziubiński 24
2:1 Doliński 39
3:1 Sałek 69
3:2 Jaskólski 73
4:2 Nowosielski 80

Broń: Młodziński (30 Michałek, 61 Prasek) - Noheem, Kupiec (46 Wolski), Janakowski, Budziński (46 Zieliński) - Doliński (46 Marczak), Sałek (46 Nowosielski), Dziubiński (60 Sałek), Ziętek - Ciupiński (46 Łyżwa), Teboh.

O godzinie 17 na boisku ze sztuczną nawierzchnią w Radomiu, Broń rozpoczęła kolejny mecz sparingowy. Naszym przeciwnikiem jest czwartoligowe Mazowsze Grójec. Nowym testowanym zawodnikiem w ekipie trenera jest środodkowy obrońca, Marcin Janakowski, grający dotąd w Zwoleniance Zwoleń i Wulkanie Zakrzew.

Przed meczem seniorów, swój sparing rozegrali juniorzy z 95 rocznika. Pokonali spadkowicza z klasy A, Strażak Wielogóra 3:1.

Od pierwszych minut dość sporą przewagę posiadała Broń. Najlepszą okazję nasz zespół miał w 17 min. Dośrodkowywał Doliński, a Tebohowi zabrakło centymetry aby dołożyć nogę, a piłka ugrzęzłaby w siatce.

W 21 minucie nasza obrona nie zdołała w zamieszaniu wybić piłki, dopadł do niej Wojtulewicz, który z 11 metrów strzelił mocno po ziemi
Chwilę później po błędzie Młodzińskiego, słupek uratował nasz zespół od straty drugiej bramki.
W 24 min był remis. Wojtek Kupiec głową dograł do Adriana Dziubińskiego, który również głową z najbliższej odległości trafił do bramki.
W 37 min ładny strzał Ciupińskiego z trudem na rzut rożny wybił Pieniążek.
Kilka chwil później ładną akcję przerprowadził Sałek, który długim podaniem obsłużył Ciupińskiego. Ten dośrodkował na drugi słupek, gdzie Doliński tylko dołożył głowę.
W drugiej połowie na boisku pojawiło się czterech ludzi.
Na pierwszą stuprocentową okazję w drugiej połowie trzeba było czekać do 65 min.  Wtedy to na 5 metrze piłkę dostał Dawid Łyżwa. Mógł tylko dołożyć nogę, a piłką zaplątała mu się między łydkami i nie wiele z tego wynikło.
W 69 min Nowosielski perfekcyjnym dośrodkowaniem obsłużył Damiana Sałka, który głową zmieścił piłkę tuż przy słupku.
W 73 min Damian Sałek stracił piłkę w środku pola, przejął ją Tomek Jaskólski i ładnym strzałem pod poprzeczkę zdobył kontaktową bramkę.
Tuż po stracie gola Michał Marczak trafił w poprzeczkę.
Ozdobą spotkania bez wapienia będzie gol w 80 minucie zdobyty przez Nowosielskiego. Popularny na Plantach Cantona z pierwszej piłki hiknął z 30 metra i piłka wpadła pod poprzeczkę.
W 89 min powinno być 5:2, ale Paweł Wolski z 5 metrów głową strzelił wprost w bamkarza.

Zdjęcia późnym wieczorem

PODOBNE WPISY