W osłabieniu, bez ładu, ale mamy wygraną

BROŃ RADOM - GKS II BEŁCHATÓW 3:1 (2:1).
Bramki: Chrzanowski 17, Ślifirczyk 29 z karnego, Leśniewski 89 - Zięba 40.

ZAPIS RELACJI LIVE TUTAJ

Bez kilku zawodników w składzie, w przebudowanym i eksperymentalnym zestawieniu, nasi piłkarze pokonali młodą drużynę z Bełchatowa. Gra nie zachwyciła, ale zważywszy na kłopoty kadrowe, trzeba się cieszyć z punktów.


Z powodu kontuzji na boisku nie mogliśmy zobaczyć Aijoboli Shikoi, Mariusza Marczaka, Mikołaja Skórnickiego, a Paweł Ankurowski pojawił się w drugiej połowie na własne ryzyko. Na dodatek jeszcze w pierwszej połowie z kontuzją zszedł Norbert Rdzanek. Nasza drużyna nie miała zbyt wiele czasu, aby przywyknąć do zupełnie innego zestawienia, ale trzeba przyznać, że pierwsza połowa nie była taka zła. Szkoda zaprzepaszczonych kilku okazji, bo piłka odbijała się od słupka i poprzeczki i można było już do przerwy zapewnić sobie spokojną drugą połowę. 
Tymczasem ambitny zespół z Bełchatowa zdołał strzelić kontaktową bramkę po błędzie Noheema i gapiostwie Kevina. Chwilę później zakotłowało się pod naszą bramką i przyjezdni mogli nawet doprowadzić do remisu.

Po przerwie Broń grała gorzej. Sporo było bałaganu, niedokładnych podań, brakowało strzałów, a pod bramką panowała momentami wszechobecna panika. Rezerwy pierwszoligowca zagrały bez respektu i dopiero w 77 minucie po kolejnej żółtej kartce Stanisławski opuścił boisko i Broń grała z przewagą. W 89 minucie po łądnej akcji Bartosiaka i Nogaja, Broń i strzeliła trzecią bramkę i wszyscy odetchnęli z ulgą.

Na rezerwy Bełchatowa wystarczyło, ale na ekipe Ursusa już raczej nie wystarczy. Do następnego meczu jest tydzień i miejmy nadzieję, że kilku zawodników zdoła wrócić do składu.

PODOBNE WPISY