Walczyć do ostatniego tchu

BROŃ RADOM - POGOŃ SIEDLCE
Wtorek, godz. 17
Stadion w Kozienicach
ul. Sportowa 3

W 1996 roku Broń grała ostatnio na trzecim szczeblu rozgrywek, a w 1989 roku rozegrała ostatni mecz w drugiej lidze. Wielu kibiców nie pamięta już chwil triumfu, a przecież nasz klub grał na zapleczu ekstraklasy przez 9 sezonów, a w trzeciej lidze, niemal zawsze w ubiegłym wieku. Przed nami szansa, jaka długo może się nie powtórzyć. Każdy z obecnych piłkarzy naszego klubu, ma olbrzymią szansę, aby wpisać się do kart historii klubu. Mecz z Pogonią Siedlce może zaważyć na awansie do drugiej ligi, którejś z drużyn. Jeśli Broń zagra tak jak na początku rundy wiosennej, z taką werwą, ambicją i zaangażowaniem, to o wynik można być spokojny. Potrzebne jest wsparcie kibiców.

O RYWALU
Nie jest żadną niespodzianką, że liderem jest akurat Pogoń Siedlce. Od początku tego sezonu głośno było, że klub ten aspiruje do awansu do drugiej ligi. Siedlczanie nie zaprzeczali, a wręcz przeciwnie robili wszystko, aby pokazać, że są mocni zarówno pod względem kadr zespołu, organizacji, finansów. Tacy piłkarze jak Jacek Kosmalski, czy Grzegorz Wędzyński z niejednego pieca jedli chleb i do Siedlec sprowadzeni zostali, aby zbudować zespół, który będzie w stanie osiągnąć sukces. Poza tym lada dzień uroczyście otwarty zostanie nowy stadion, na którym Pogoń miałaby świętować awans do drugiej ligi.
Wiosną zespół zaliczył kilka wpadek i Broń jest na najlepszej drodze, aby siedleckiej drużynie pokrzyżować plany. W ostatnich dwóch kolejkach drużyna prowadzona przez Grzegorza Siedleckiego i Grzegorza Wędzyńskiego nie zdobyła nawet gola, przegrywając w Przedborzu 0:1 i remisując 0:0 z Ceramiką Opoczno. Broń też nie tryska formą, ale trzeba wierzyć, że w tym meczu nasz zespół wygra i przybliży się do sukcesu.
PRZEŁAMAĆ SIĘ
Nasz zespół zagra bez Łukasza Ubożaka, który musi pauzować za żółte kartki. Pozostali gracze są zdrowi i zmobilizowani. Ostatnio na treningach, nieco odpoczęli od futbolu. Było trochę siatkówki i pływania, po to, aby zespół poczuł głód piłki. Widać, że drużyna po nokaucie Karczewie jest trochę przygnębiona, ale ma to też swoją dobrą stronę, bo zespół odczuwa sportową złość i chce zmazać plamę po tamtym meczu.
Walka, determinacja, ambicja do ostatniej sekundy. To może być klucz do wygranej naszych piłkarzy. Powodzenia panowie!!