Warta została bardzo późno poinformowana o całej sprawie przez klub z Radomia. Mimo bardzo niejasnej sytuacji z zaświadczeniami lekarskimi Mazowiecki Związek Piłki Nożnej wyznaczył termin rozegrania meczu na 26 marca przyszłego roku. – Jestem zdziwiony taką decyzją MZPN. Pismo od klubu z Radomia otrzymaliśmy dopiero w piątek po południu z informacją, że chorych jest szesnastu piłkarzy. Broń przedstawiła zaledwie dwanaście zaświadczeń lekarskich w tym dziesięć zawodników z podstawowego składu. Na niektórych zaświadczeniach nie było nawet napisane o grypie jelitowej tylko wydane zostało zwykłe zwolnienie z zajęć treningowych. Tłumaczenie Związku było śmieszne i piłkarska centrala wybrała mniejsze zło przekładając mecz na wiosnę – poinformował Bogdan Jóźwiak, trener Warty Sieradz.
Warta będzie odwoływać się od tej decyzji do Polskiego Związku Piłki Nożnej. W klubie czekają jedynie na prezesa Piotra Haraszkiewicza. Jeśli najwyższy piłkarski organ władzy w Polsce przychyli się do wniosku sieradzan to Broń może zostać ukarana walkowerem. Trener Warty chciałby jednak ten mecz rozegrać. – Będziemy się odwoływać od tej decyzji MZPN . Czekamy tylko na powrót z zagranicznego wyjazdu prezesa Haraszkiewicza. Ja osobiście wolałbym zdobyć te punkty na boisku – tłumaczy Jóźwiak



