Samo spotkanie nie stało na najwyższym poziomie. Sporą rolę odgrywał porywisty wiatr, który często rządził poczynaniami obu zespołów. Przez to w całym spotkaniu nie wiele było składnych akcji z obu stron. Mnożyły się niecelne podania, nieudane akcje.
W pierwszej połowie Broń stworzyła sobie dwie doskonałe okazje do strzelenia bramki i obu nie wykorzystał Łukasz Jamróz. Najpierw w 5 minucie przestrzelił z bliskiej odległości, natomiast w 45 minucie nie wykorzystał rzutu karnego. Sędzia podyktował jedenastkę po faulu na nim. Łukasz strzelił nad poprzeczką.
Tuż po przerwie goście przeprowadzili szybką i składną akcję, po której Janusz Hynowski nie zmarnował okazji i jedynie dołożył nogę z bliskiej odległości. Broń po stracie gola atakowała, ale akcje były nieporadne i niedokładne. Dopiero w 69 minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, Georghe Teboh sprytnie głową zmienił kierunek lotu piłki i ta wpadła do siatki. Chwilę później Bron zdobył drugiego gola, ale sędzia dopatrzyl się faulu na bramkarzu przyjezdnych. Również tarnobrzeżanie stworzyli sobie po przerwie jedną dogodną okazję, ale w sytuacji sam na sam z napastnikiem Siarki, dobrze spisał się młody bramkarz Piotr Prasek.
W ekipie Broni zadebiutował boczny obrońca, Łukasz Szymoniak. Na swoim koncie ma dwa spotkania w ekstraklasie. Jest on wychowankiem Poloniii Białogon. Grał również w Koronie Kielce, KSZO Ostrowiec, a ostatnio w Juvencie Starachowice. Jak powiedział nam Artur Kupiec, Szymoniak będzie grać wiosną w Broni, wszelkie sprawy związane z jego transferem zostały już dopięte.


