Mecz toczył się przy 16-stopniowym mrozie, ale piłkarzom obu drużyn na pewno to nie przeszkadzało.
Pierwszy kwadrans gry należał do gości, którzy mieli dwie dobre okazje i mogli zdobyć gola. Raz doskonałą interwencją popisał się Wojtek Kędzierski.
Z biegiem czasu coraz groźniejsze akcje stwarzali nasi zawodnicy. W 22 min po dośrodkowaniu z rzutu rożnego do bezpańskiej piłkiu doszedł Wojtek Kupiec, który strzałem po ziemi w długi róg pokonał golkipera przyjezdnych. Chwilę później strzał Daniela Ciupińskiego minął poprzeczkę, zaś w 36 min strzałem z dystansu popisał się testowany Sawicki, ale piłka przeszła obok słupka.
Pierwsze 30 minut drugiej połowy były bardzo dobre w wykonaniu Broni. Co chwilę pod bramką Mazura było bardzo groźnie. Dobre spotkanie rozegrał Norbert Rdzanek. To właśnie on w 62 min zainicjował akcję prawą stroną boiska, podał do Andrzeja Drachala, który zobaczył lepiej ustawionego Roberta Rogale i oddał mu piłkę. Popularny „Kennet” nie miał problemów ze strzeleniem gola z odległości ośmiu metrów. Zanim jednak doszło do tej sytuacji, wyśmienitą okazję zmarnował Andrzej Drachal.
Ostatni kwadrans gry to już dominacja Mazura. W 74 minucie poprzeczka uratowała nasz zespół od straty gola. Napastnicy gości jeszcze dwukrotnie pudłowali w wybornych sytuacjach.
Podsumowując, Broń rozegrała momentami bardzo dobre spotkanie. Z drugiej strony karczewianie nie grali tak dobrze jak w trzecioligowych rozgrywkach. Wynik cieszy, ale na pewno na tym etapie rezltutaty nie są sprawą najważniejszą. Jeśli chodzi o grę testowanych graczy, to nie wyróżnili się niczym specjalnym na tle naszych dotychczasowych zawodników. W każdym razie trener Artur Kupiec będzie chciał się jeszcze przyjrzeć przez kilka dni kandydatom do gry w Broni.
Następny mecz sparingowy rozegrany będzie w sobotę o godz. 11, a przeciwnikiem naszej drużyny będzie Juventa Starachowice. Ponoć ma być trochę cieplej:)