Wyszukani Broniarze cz.4. Łukasz Ławrecki

Był w Broni Radom człowiek, który trzykrotnie zdobywał koronę króla strzelców. Raz w piątej lidze i dwukrotnie w czwartej. Niedawno miał nogę złamaną w trzech miejscach, a mimo swoich lat, ogromnych problemów zdrowotnych, jeszcze gra w piłkę w niższych ligach, bo jak mówi - kocha granie w piłkę. W naszym cyklu „Wyszukani Broniarze”, Łukasz Ławrecki, dla przyjaciół „Kaczka”.

Swoją przygodę z futbolem zaczynał w wieku 11 lat. Pierwszym trenerem był Tomasz Koptas. Łukasz Ławrecki (rocznik 1983) wspinał się cierpliwie po szczeblach futbolowej drabinki i zadebiutował w pierwszym zespole seniorów. Przez kilka lat grał u Ryszarda Ochodka, ale wtedy Broń prowadzili też Jerzy Leszczyński, Sławomir Baćmaga, czy Mirosław Peresada.

Łukasz Ławecki trzykrotnie był królem strzelców. Dwa razy w czwartej lidze i raz w piątej lidze. W jednym z sezonów zdobył ponad 30 goli. Strzelał jak na zawołanie. Czasem wepchał nogę, głowę w gąszcz nóg przeciwników. Niesamowicie waleczny i ambitny. Nigdy nie odpuszczał. Miał też niesamowity instynkt strzelecki i ogromne szczęście, a to każdemu napastnikowi jest bardzo potrzebne.

– Przyznam szczerze, że w barwach Broni strzeliłem tyle bramek i rozegrałem tak wiele fascynujących meczów, że ciężko jest mi teraz wskazać tę jedną najważniejszą bramkę i wymienić te najważniejszy mecz – opowiada Łukasz Ławrecki.


Łukasz Ławrecki z kolegami w czasach piątej ligi.

Przez kilka lat był w świetnej dyspozycji strzeleckiej, był obserwowany przez wysłanników z wyższych lig, ale z konkretną propozycją wyszedł Radomiak. To był czas, kiedy oba kluby dzieliła sportowa przepaść. Radomiak grał w 2 lidze, Broń w 5.

– Nie dostałem zgody na przejście. Wówczas uznano, że jestem za młody – wspomina tamtą historię nasz rozmówca.

Ławecki ubył z Broni w 2005 roku. Do dziś cały czas gra w piłkę. Był zawodnikiem KS Potworów, Powiślanki Lipsko, Akcji Jastrzębia, a obecnie gra w A-klasowym Zamłyniu Radom. Rok temu miał nogę złamaną w trzech miejscach. Wydawało się, że musi zakończyć granie w piłkę. Tymczasem wrócił i jesienią w klasie A, zdobył 13 bramek.

Prywatnie pracuje w firmie zajmującej się produkowanie wag. Ma córkę Nadię, jest żonaty (żona Barbara).


Popularny „Kaczka” strzelał nawet z zamkniętymi oczami -:)


Radośc po kolejnej bramce

– O Broni zawsze będę pamiętał i ten sentyment pozostanie. Zwłaszcza do pana Ryszard Ochodka, który wiele mnie nauczył i dał mi szansę – dodaje Łukasz Ławrecki.

W poprzednich cyklach „Wyszukani Broniarze” mogliście przeczytać:

Wojciech Molęda – TUTAJ

Stanisław Bilski – TUTAJ

Ryszard Ochodek – TUTAJ