Zmiennicy nie zawiedli

Puchar rządzi się swoimi prawami - to bardzo mądre porzekadło jest adekwatne do tego co wydarzyło się w środę na boisku w Siedlcach, podczas meczu Pogoni z Bronią Radom. Wygrana, choć w tym spotkaniu nie była najważniejsza, to jednak cieszy. Najbardziej jednak raduje nas fakt, że zmiennicy nie zawiedli.

Pogoń z Bronią będzie rywalizować o awans do drugiej ligi. Do zakończenia jeszcze 9 kolejek. To dużo czasu i jeszcze wiele się może wydarzyć. Trener Siedlczan, Grzegorz Siedlecki po meczu z Ursusem powiedział dla TV Siedlce, że Broń nie grała jeszcze z żadnym zespołem z czołowej siódemki naszej ligi. I ma rację. Nie wziął jednak pod uwagę faktu, że Broń wszystkie mecze rozgrywa na wyjazdach, a mecze z zespołami grającymi o utrzymanie, mającymi nóż na gardle są częśto trudniejsze od spotkań z zespołami, które straciły już szansę na awans, a spadek im nie grozi. O tym, najlepiej przekonała się właśnie Pogoń przegrywając z Ursusem.
Środowy mecz niczego nie udowodnił, nie dał też trenerom Pogoni i Broni odpowiedzi na najbardziej nurtujące pytania. Oba zespoły zagrały w eksperymentalnych i rezerwowych składach.
– To był przedsmak tego co czeka nas w lidze. Mecz mógł się podobać, bo sporo były podbramkowych sytuacji. Szczęście akurat było po naszej stronie, bo rzuty karne to już loteria – powiedział po spotkaniu Artur Kupiec, szkoleniowiec naszego zespołu.
W ekipie Broni w pucharowym pojedynku zagrało kilku zawodników, którzy w lidze grali mniej…lub wcale. Wojtek Molęda zaliczył świetny występ i to dzięki jego interwencji w ostatnim rzucie karnym, Broń zagra w 2 rundzie Pucharu Polski MZPN. Znakomity debiut zaliczył Senegalczyk, Badji Kourou. To ciekawa postać i jeśli będzie bardziej rozumiał się z partnerami, może być z niego spory pożytek.
Jednym z najlepszych na boisku był Adrian Ziętek i szkoda, że ten zawodnik nie zagra w niedzielnym meczu z Kutnem, bo wiosną gra naprawdę dobrze. Pod nieobecność Łukasza Szymoniaka, Darka Kozubka i Łukasza Ubożaka na lewej stronie obrony zagrał od pierwszych minut junior Piotr Budziński (1993). Nie przestraszył się rywali i debiut też może zaliczyć do udanych. Kolejnym zawodnikiem, który zasłużył na oklaski jest Michał Marczak. Ten 18-latek z każdym tygodniem spisuje się coraz lepiej. Warto jeszcze wspomnieć o dwóch następnych juniorach, którzy zadebiutowali w zespole seniorów. Tomasz Bartosiak (rocznik 1994) i Paweł  Maciejczak. Ten drugi nie przestraszył się podejść w serii rzutów karnych i pewnie trafił do siatki. Zmiennicy nie zawiedli, a dzięki temu trener Artur Kupiec może mieć sporo powodów do radości.
Już w niedzielę gramy z MKS Kutno. Jak na zawodników wpłynie 120 minut morderczej walki w Siedlcach? Czy zdołają zregenerować siły?
– Spokojnie. Już moja w tym rola, aby do niedzieli wszyscy byli w pełni formy – dodał szkoleniowiec Broni.

PODOBNE WPISY