Nasi piłkarze przyzwyczajają nas powoli do horrorów przy Narutowicza. Mecz z Omegą także rozpoczął się od straty bramki. Po błędzie w środku boiska i odbiorze piłkim naszym piłkarzom, Zawodziński strzelił nie do obrony. Kilkanaście minut później zaczął padać deszcz i chyba pomógł naszym piłkarzom. Po jednej z nielicznych akcji ofensywnych naszej drużyny, Bojek został safulowany w polu karnym, a jedenastkę wykorzystał Mariusz Marczak. Tuż przed przerwą Konrad Szubert ujrzał w ciągu minuty dwie żółte kartki i musiał opuścić boisko.
W drugiej połowie zarówno było łatwiej naszej drużynie, grając w przewadze, jak i gra zaczęła wyglądać lepiej. Kilkukrotnie byliśmy bardz bliscy zdobycia gola. Wreszcie W 83 minucie Michał Bojek po długim rajdzie bardzo dokładzie podał do Nowosielskiego, który z bliska pokonał bramkarza. Dwie miunty później mogło być 3:1 – po zagraniu ręką w polu karnym zawodnika Omegi, Marczak znów strzelał karnego- tym razem zbyt słaby strzałobronił Paweł Wiśniewski. Ten nie wykorzystany karny mógł się zemścić – w ostatnich minutacj kotłowało się w naszym polu karnym, obrońcy wybili piłkę niemal z linii bramkowej, ale ostatecznie mogliśmy cieszyć się z trzech punktów i zrównania się punktami z liderem.
W drugiej połowie zarówno było łatwiej naszej drużynie, grając w przewadze, jak i gra zaczęła wyglądać lepiej. Kilkukrotnie byliśmy bardz bliscy zdobycia gola. Wreszcie W 83 minucie Michał Bojek po długim rajdzie bardzo dokładzie podał do Nowosielskiego, który z bliska pokonał bramkarza. Dwie miunty później mogło być 3:1 – po zagraniu ręką w polu karnym zawodnika Omegi, Marczak znów strzelał karnego- tym razem zbyt słaby strzałobronił Paweł Wiśniewski. Ten nie wykorzystany karny mógł się zemścić – w ostatnich minutacj kotłowało się w naszym polu karnym, obrońcy wybili piłkę niemal z linii bramkowej, ale ostatecznie mogliśmy cieszyć się z trzech punktów i zrównania się punktami z liderem.



