Drugiej wiosennej porażki doznali piłkarze Broni. Tym razem w Olsztynie przegrali 0:2 z miejscowym Stomilem. Martwi nie tylko wynik, ale przede wszystkim styl w jaki drużyna przegrała.
Zwykle po porażkach staramy się szukać też pozytywów. Tu jednak żadnych nie było. Przykro to pisać, że niestety nie było zawodnika, które można by wyróżnić. Szukając pozytywów można jedynie zatrzymać się na kibicach, którzy licznie przybyli do Olsztyna. Ponad 100 osobowa grupa po meczu zaśpiewała piłkarzom „Czy wygrywasz, czy nie, ja i tak kocham Cię…”.
Innym pozytywem jest postawa zarządu. Klub zrobił wszystko, aby drużyna pojechała dzień wcześniej, odpoczęła przed meczem, zintegrowała się, normalnie przygotowała do spotkania.
Odcinamy grubą kreską mecz w Olsztynie i myślami jesteśmy już przy spotkaniu z Pelikanem Łowicz. Sztab szkoleniowy ma bardzo dużo pracy, bo przecież zimowe przygotowania toczyły się dobrym torem, zespół gra bez zmian i bez większych kontuzji i ciężko uwierzyć, że nagle zapomniał jak gra się w piłkę.
W sobotę wszyscy widzimy się o godz. 17 na stadionie przy Narutowicza 9. Tylko razem głośnym dopingiem i dobrą grą, możemy poprawić nastroje! #RazemdlaBroni
ZOBACZ SKRÓT MECZU



