Kiedy strzelasz cztery gole na wyjeździe i nie wygrywasz, to jest to coś niebywałego. O naszym meczu piszą portale w całej Polsce. Może brakuje psychologa, może coś złego dzieje się ze sferą fizyczną, może źle zrobione zmiany i błędy w taktyce w samej końcówce? Pytań można dziś stawiać dużo, ale odpowiedzi niech już szukają trenerzy i zawodnicy we własnej szatni. Nie ma już co do tego wracać, bo niczego to już nie zmieni. Piłkarsko w meczach z Olimpią i Bełchatowem byliśmy zdecydowanie lepsi i zamiast sześciu punktów mamy zaledwie dwa. Bo taki jest sport.
Paradoksalnie mecz w Bełchatowie dostarczył wielu emocji i pokazał mnóstwo pozytywów w naszej drużynie. Mamy znakomity zespół, który dostarczy nam jeszcze bardzo dużo radości. Już pierwsze dwie kolejki pokazały jak dużym wzmocnieniem okazali się nowi zawodnicy. Kacper Noworyta 3 gole w dwóch meczach, Sofiane Khiri świetnie dzieli piłką i uderza lewą nogą, Jakub Kałaska znakomicie rządzi środkiem, Hubert Derlatka znowu szalał na skrzydle, a Eryk Pieczarka za plecami napastników w Bełchatowie był jednym z najlepszych zawodników na boisku. Piekna asysta, świetny gol…
Po kartkach wróci Piotr Owczarek, w normalnym tryb meczowy wpadną Kuba Piwowarczyk i Przemek Karolak i będziemy mieli jeszcze lepszą kadrę.
W piątek o godz. 19.26 Broń gra u siebie z rezerwami Wisły Płock. Bądźcie tego dnia z zespołem. W Bełchatowie kibice Broni wspierali swoją drużynę do samego końca. Nawet, gdy ten koniec był taki smutny.



