O meczu, po meczu. Małymi kroczkami, coraz lepiej

W niedzielę piłkarze Broni Radom pokonali rezerwy Wisły Płock. Oczywiście do perfekcji jest jeszcze bardzo dużo, ale cieszy fakt, że zespół gra coraz lepiej i coraz mocniej widzieć rękę Mateusza Milczarka.

Pierwsze pół godziny w wykonaniu naszej drużyny było bardzo dobre. Zespół prowadził 2:0, stwarzał kolejne sytuacje, grał ofensywnie.
Tuż po przerwie Broń podwyższyła na 3:0…i chyba za szybko uwierzyła, że ten mecz się sam wygra. Jedyne do czego można się po niedzieli przyczepić to zatracenie koncentracji od stanu 3:0. Być może zabrakło już trochę sił, po meczu Pucharowym z Victorią i gdzieś drużyna zaczęła popełniać błędy. Niemniej więcej było powodów do zadowolenia.
Pierwszy raz w ligowym meczu w tym sezonie zdobyliśmy więcej niż dwa gole. W sumie razem z pucharem, w trzech ostatnich meczach zespół zdobył siedem bramek. Trener Mateusz Milczarek zapowiadał, że będzie chciał grać bardziej ofensywnie, odważnie i to rzeczywiście zaczyna być widoczne. Zawsze ma to też odwrotny skutek, bo goli też ostatnio tracimy więcej. Mimo to lepiej ogląda się mecz z emocjonującym wynikiem 3:2 niż nudnym 1:0. Bilans nowego trenera to 6 meczów – 10 punktów i awans do drugiej rundy PP.

Cieszą kolejne minuty młodzieży i kolejny mecz wygrany u siebie. Udało się wskoczyć na czwarte miejsce w tabeli, czego też już dawno nie doświadczyliśmy.
Nie ma co popadać w hurraoptymizm, bo przed nami wyjazd na ciężki teren do Sulejówka, gdzie zawsze gra nam się trudno, a Victoria ma nóż na gardle.

PODOBNE WPISY