O meczu po meczu. Mamy awans, zagramy z Legią II

Broń Radom po 120 minutowej walce awansowała do ćwierćfinału Pucharu Polski na szczeblu wojewódzkim. Wynik 4:2 i awans do kolejnej rundy cieszy, ale znowu była masa rzeczy nad którymi drużyna musi pracować.

Victoria do Radomia przyjechała w mocno odmłodzonym składzie, oszczędzając na ligę kilku zawodników. Nasza drużyna wyszła praktycznie w najmocniejszym zestawieniu i personalnie powinna rywali „wciągnąć nosem”. I do 20 minuty wydawało się, że będzie łatwo, miło i przyjemnie. Niestety dwa koszmarne błędy sprawiły, że goście wyszli na prowadzenie i długo nie mogliśmy odrobić strat. W końcu udało się doprowadzić do wyrównania. Dogrywka i 120 minut walki w perspektywie niedzielnego meczu to nie jest dobra wiadomość. Mamy nadzieję, że trzy dni wystarczy, aby dobrze zregenerować się na niedzielne spotkanie.
Czepiać się można też gry ofensywnej. Wychodząc 3 na 1 nie można się tak zachować, aby nie podać do kolegi. Teraz łatwo jest o tym pisać i krytykować, ale gdyby do sytuacji doszło przy stanie 0:0 w 90 minucie nie byłoby do śmiechu.

Z pozytywnych informacji: mamy awans i zagramy za 3 tygodnie u siebie z Legią II Warszawa (23 kwietnia). Stadion Broni wciąż jest niezdobytą Twierdzą od ponad roku. Bardzo dobre wejście po kontuzji zaliczył Kacper Kucharski. Dwukrotnie ładnie uderzał i niewiele brakowało mu do zdobycia gola. Cieszą też dwa gole Kacpra Banaszkiewicza, który dobrze zachował się przy stałych fragmentach.

PODOBNE WPISY