O meczu po meczu. Młodzi dostarczają radość

W piątkowy wieczór piłkarze Broni Radom w dobrym stylu pożegnali się z własną publicznością. Pokonaliśmy 2:1 ekipę GKS Wikielec. Chyba bardziej niż wynik, cieszy postawa młodych zawodników, którzy z doświadczonym przeciwnikiem nawiązali równorzędną walkę.

Trener Mateusz Dudek do wyjściowego składu wysłał sześciu młodzieżowców. Nie tylko dlatego, że trzeba jeszcze punktować w Pro Junior System, ale również dlatego, że Broń utrzymała się w lidze i to dobra okazja w takich meczach dawać młodym zdobywać doświadczenie. W defensywie wystąpiła praktycznie sama młodzież poza Michałem Wrześniewskim. W końcówce trener posłał do boju Maksima Kventsara, Sebastiana Cucha, aby trochę doświadczenia pomogło w utrzymaniu prowadzenia. Kolejny dobry mecz rozegrał najmłodszy w zespole Kacper Górka. Bardzo pewne spotkanie rozegrał Kacper Banaszkiewicz. Kowalski i Piwowarczyk zagrali już starzy „wyjadacze”. Ciepłe słowo należy się też Tymonowi Kłosowiczowi. Ustępował fizycznie rosłym obrońcom, ale nadrabiał dynamiką i coraz pewniej czuł się w pojedynkach „jeden na jeden”.
Trzeba też oddać „Bogu co boskie”, bo trener Mateusz Dudek w ważnych momentach dokonał celnych korekt. W ostatnim kwadransie Broń prowadziła, na boisku pojawiło się bardziej doświadczeni gracze, którzy uspokoili poczynania na boisku, Wikielec w końcówce nie stworzył sobie żadnej sytuacji. Świetna asysta Maksa, bardzo dobry mecz Marcina Szymczaka, spokój w tyłach Sebka Cucha.
Przed nami jeszcze środowy mecz wyjazdowy z Legionovią Legionowo. Prawdopodobnie ponownie zagramy w składzie rutyny z młodością. Liczymy na komplet punktów, które mogą pozwolić nam utrzymać ósme miejsce, lub wskoczyć nawet wyżej. Na podsumowania jeszcze przyjdzie czas, a w dużej mierze był to dobry sezon!

PODOBNE WPISY