O meczu, po meczu. Na dwoje babka wróżyła. Świetne sędziowanie

Piątkowy mecz Broni ze Świtem Nowy Dwór Mazowiecki jest już za nami. Mimo wyniku 0:0, emocji było bardzo dużo. Z jednej strony czujemy niedosyt, bo piłka odbijała się od poprzeczki, ale z drugiej trzeba przyznać, że Kuba Kosiorek co najmniej trzykrotnie stanął na wysokości zadania i wybronił w trudnych sytuacjach.

Pierwsze 20 minut w wykonaniu naszej drużyny było nerwowe, bojaźliwe i słabe. Widać było, że Broń bardzo chce, ale rywal zepchnął nas do głębokiej defensywy i dobrze, że w tym okresie nie wpadła bramka, bo ciężko byłoby się podnieść. Z biegiem czasu Broń budziła się z letargu, grała coraz lepiej, odważniej i zaczęła stwarzać sytuacje bramkowe. Sebastian Cuch, nasz obrońca mógł otworzyć wynik i przy tym pogrążyć byłych kolegów z drużyny. Trafił jednak w poprzeczkę.
Druga połowa w wykonaniu Broni była już bardzo dobra. Mecz był ciekawy, bo oba zespoły grały otwarty futbol, z obu stron sunęły ataki i brakowało tylko gola. Bliski szczęścia był Dorian Buczek, który sprytnym strzałem przelobował bramkarza, piłka odbiła się przed pustą bramką…i potem odbiła się od poprzeczki.
20 minut w debiucie dostał nasz nowy zawodnik, Junior Timite. Tak jak pisaliśmy, z czasem powinien być sporym wzmocnieniem dla zespołu.

Cieszy na pewno lepsza niż ostatnio gra w defensywie. „Na zero z tyłu” – to nie tylko zasługa bramkarza, ale całej drużyny. W odróżnieniu od meczu w Mławie, nie mieliśmy głupich, trampkarskich błędów. Zespół zagrał skupiony i skoncentrowany.

I jeszcze słówko o sędziowaniu. Chciałoby się zawsze oglądać takie prowadzenie meczu przez arbitra. Marcin Szrek z Kielc dawał pograć drużynom, czuł grę, używał gwizdka wtedy kiedy trzeba i nie pokazywał pochopnych kartek. Pan Marcin wiele lat sędziował ekstraklasę. Ma 45 lat i za kilka dni kończy karierę. A szkoda, bo młodzi mogliby się wiele uczyć.

PODOBNE WPISY