Broń Radom w piątkowy wieczór pokonała 2:0 Znicz Biała Piska. Obawialiśmy się tego meczu. Bardzo często bywa tak, że lekceważy się przeciwnika z ostatniego miejsca, że coś wpadnie przypadkowo dla rywala, że zabraknie koncentracji. Przecież my najlepiej wiemy, że wynik 2:0, to nie jest bezpieczny wynik.
Na szczęście mecz ze Zniczem pokazał, że drużyna wyciągnęła wnioski z początku sezonu. Piłkarsko jest coraz lepiej, ale też w głowach trener musiał poukładać graczom, bo jest mental, koncentracja do 90 minuty plus doliczony czas. W tym przypadku cieszy fakt, że Broń poważnie podeszła do tego meczu i od pierwszych minut zaatakowała i zdominowała ten mecz. Dużo fajnych akcji, dwie świetne bramki i rażąca nieskuteczność. Już w meczu z Lechią dwie ostatnie akcje powinny się kończyć kolejnymi golami, a ze Zniczem tych szans na podwyższenie rezultatu było całe mnóstwo. To właściwie jedyny mankament z tego spotkania. Z ogromną przyjemnością patrzy się na drużynę, która walczy ile sił. W końcówce już nawet skurcze łapały naszych graczy. Dobre debiuty – nieźle wszedł Marcel Szymański, który mógł nawet zdobyć bramkę. Trochę krócej wystąpił Przemek Karolak, ale też z potencjałem.
W każdym razie 3 punkty, zero kontuzji, zero niepotrzebnych kartek. Teraz przed nami dwa ciężkie wyjazdy do Białegostoku i Nowego Dworu Mazowieckiego. Wiemy jednak, że z taką grą i takim podejściem, możemy wszystko.



