W piątkowy wieczór nasza Broń rozegrała na swoim stadionie mecz z Polonią Lidzbark Warmiński. Wygraliśmy 2:1. Cieszą punkty, piąte miejsce w tabeli i przedłużenie świetnej passy na swoim stadionie. Po tej kolejce jesteśmy jedyną drużyną, która u siebie nie doznała porażki. Martwi na pewno przeciętna gra.
Zwycięzców się nie sądzi, ale trzeba napisać wprost, że nie był to najlepszy mecz w wykonaniu naszej drużyny. Sporo niedokładności, chaosu, więcej biegania po stronie Polonii, więcej strzałów gości. Statystyka strzałów 4-14, z czego Broń oddała dwa celne strzały i w obu przypadkach piłka znalazła drogę do siatki. Z pewnością inaczej by się grało, gdyby wpadła bramka na 2:0 z rzutu karnego. Jest wiele do poprawy, ale nie brakowało też pozytywów. Były również dobre fragmenty w grze Broni. Kolejny niezły mecz zagrali wychowankowie z rocznika 2007 – Kacper Górka i Antek Kokoszka. Trener Mateusz Milczarek dokonał dobrych zmian – choćby asysta Antka Majchrowskiego i gol Damiana Winiarskiego.
Ale też trzeba przyznać, że Polonia była zespołem bardziej zdeterminowanym. Drużyna z Lidzbarka znajduje się w strefie spadkowej, w bardzo trudnej sytuacji i widać było, że rozpaczliwie walczy o wynik.
W ekipie Broni na pewno cieszy charakter. Podobnie jak w meczu z Legią II, zespół grał do końca i wierzył do ostatnich minut. Udało się wykorzystać dwie sytuacje i zgarnąć komplet punktów. Wygrana cieszy, bo Broń wskoczyła na piąte miejsce, choć w tabeli jest ścisk i nad 12 miejscem mamy zaledwie cztery punkty przewagi. Za kilka tygodni nikt nie będzie pamiętał, że udało się zdobyć punkty po przeciętnej grze, ale za to w tabelę miło jest spojrzeć.
I jeszcze jedna ciekawostka związana z trenerem Mateuszem Milczarkiem. Już dawno na ławce nie mieliśmy tak charyzmatycznego, charakterystycznego, głośnego trenera, który całe 90 minut, biegał, krzyczał, podpowiadał. Widać było jak zespół reagował na jego poczynania. To duży pozytyw w tym meczu, bo to dowodzi, że szkoleniowiec nie przyszedł tu odcinać kuponów, ale chce tutaj z zespołem coś osiągnąć!
W tej kolejce niespodziewanej porażki u siebie doznała Unia Skierniewice. To oznacza, że nasza Broń jest już jedyną drużyną, która u siebie nie przegrała. Teraz czas poprawić trochę grę i zapunktować na wyjeździe. W niedzielę czas na Stomil Olsztyn!



