Nie udało się wygrać w Łomży. Nasz zespół nie był słabszy na tle faworyta, ale kolejny raz w tym sezonie lepiej wyglądała gra niż wynik. Tym razem na losy meczu miała wpływ decyzja sędziego z 75 minuty. W naszym przekonaniu arbiter z Morąga wypaczył wynik meczu.
Rzadko zdarza nam się narzekać na sędziów, bo prowadzenie meczu w 3 lidze, bez pomocy VAR nie jest sprawą łatwą. A i mylić się jest rzeczą ludzką stąd do wielu pomyłek nie można mieć pretensji. Jednak po meczu sobotnim trudno przejść obojętnie. ŁKS to klasowy zespół nie potrzebował dwunastego zawodnika do pomocy. Sędzia z Morąga mylił się kilkakrotnie, ale do 75 minuty nie miało to wpływu na wynik. Podjął na pewno słuszną decyzję o rzucie karnym dla Łomży. Tutaj można mieć bardziej pretensje do naszego zawodnika, że podciął (może i przypadkowo) rywala stojącego przodem do chorągiewki, w zupełnie niegroźnej sytuacji.
Największe pretensje do sędziego można mieć za decyzję z 75 minuty. Sofiane Khiri po dośrodkowaniu skacze do głowy i zdobywa gola. Piękna akcja Broni! Gwizdek i arbiter gola nie uznaje. Powtórki pokazują, że nasz zawodnik wygrał pozycję z obrońcą był pierwszy i przepisowo trafił do siatki. Rywal stojący niżej przewrócił się, bo przegrał walkę o głowę. To pomyłka i skandal, bo nie przegralibyśmy tego meczu, gdyby nie fatalna decyzja sędziego! Szkoda drużyny, która przygotowuje się cały tydzień, kibiców, którzy przyjechali kilkaset kilometrów, aby cieszyć się z dobrego wyniku.
Piłkarzom z Łomży gratulujemy trzech punktów, bo piłkarskich indywidualności i atutów mieli w sobotę więcej i tu też trzeba pochwalić Dawida Czernego, który zagrał bardzo dobry mecz i też dzięki niemu mieliśmy emocje do końca.
Teraz trzeba w piątkowy wieczór zrobić wszystko, aby pokonać Wigry i rozpocząć marsz w górę tabeli! Bądźcie z nami przy N9, bo drużyna potrzebuje Waszego wsparcia!



