O meczu po meczu. Wreszcie mental na poziomie

Doczekaliśmy się pierwszego zwycięstwa. Nasza Broń pokonała 2:0 Wigry Suwałki. Wreszcie drużyna zagrała tak jak byśmy sobie wszyscy tego życzyli. Praktycznie w każdym elemencie górowała nad rywalem i mogła się podobać. Trudno przyczepić się o cokolwiek. Co było kluczem do zwycięstwa?

Broń zagrała tak jak 70 minut z Olimpią Elbląg, czy też 70 minut w Bełchatowie. Po prostu perfekcyjnie. Z tą różnicą, że w piątek wreszcie zafunkcjonował mental. Ta drużyna potrafi grać w piłkę i pokazała to od pierwszej kolejki, a w poprzednich meczach gdzieś odcinała się mentalnie. Tym razem pracowała głowa zespołu. Trener Maciej Jarosz mówił na pomeczowej konferencji, że nad sferą psychiki zespół pracował cały tydzień i to było widać. Najpierw po zdobyciu pierwszej bramki, potem kolejnej, Broń grała swoje, dążyła do kolejnych goli, stwarzała sytuacje, była pazerna. Widzieliśmy koncentrację, walkę, zaangażowanie i wiarę w zwycięstwo…nie tylko 90 minut…ale też w doliczonym czasie. Dawid Czerny swoją paradą w doliczonym czasie gry przerwał klątwę ostatnich minut, dzięki czemu zagraliśmy na „zero z tyłu”. To też jest ważne zarówno dla młodego bramkarza, który ma świetne umiejętności, ale też dla całego bloku obronnego. Zagraliśmy wreszcie dwie równe (bardzo dobre) połowy.
Brawo drużyna! Świetny mecz! Jednak w tabeli nadal nie jest różowo, więc w poniedziałek wracajcie do pracy i róbcie dalej taką robotę w piątek w Tomaszowie!

PODOBNE WPISY