Punkt, który trzeba szanować

Za nami daleka podróż pod Iławę i cenny remis z GKS Wikielec 1:1. Tak jak się spodziewaliśmy, będzie to ciężki pojedynek ze wskazaniem na gospodarzy, którzy cały czas są zagrożeni degradacją i walczyli o wygraną.

GKS Wikielec – Broń Radom 1:1 (0:0)

Augusto 68 z karnego – Dziubinski 50 z karnego

GKS Wikielec: Leszczyński, Jajkowski, Kacperek, Krasouski, Kuban (55 Dąbrowski), Makarski (69 Szmydt), Hreben, Kondracki, Kamiński (69 Jankowski), Kolbus (80 Sobociński), Augusto

Broń: Czerny, Bashlai, Wrześniewski, Kobiera, Jarzębski, Górka (30 Banaszkiewicz), Dziubinski, Jabłoński (72 Kucharski), Timite, Majchrowski (82 Kokoszka), Winiarski (72 Dąbrowski).

Do Wikielca nie mogli pojechać Patryk Jakubczyk, Wiktor Putin, a wcześniej kontuzje wyeliminowały z gry Jakuba Garnysza i Adriana Kromkę. Niestety do listy tych problemów trzeba dopisać jeszcze Kacpra Górkę, który doznał kontuzji mięśnia dwugłowego, a w 72 minucie Damian Winiarski zaszedł z kontuzją i nie wiadomo, czy obaj pojawią się jeszcze w tym sezonie.

Cieszy na pewno fakt, że odmłodzona Broń grając niezwykle walecznie, ambitnie i…trochę szczęśliwie potrafiła urwać punkty na wyjeździe trudnej ekipie jakąś niewątpliwie jest GKS Wikielec. Miejscowi mieli kilka bardzo dobrych sytuacji bramkowych, ale trzeba też pochwalić nasz blok defensywny i postawę młodego golkipera, Dawida Czernego.

W sobotę ostatni domowy mecz naszej drużyny. Zagramy z Mławianką Mława, która też walczy o utrzymanie, której trenerem jest Dominik Bednarczyk, szkoleniowiec pracujący w Broni jeszcze nie tak dawno.

KONFERENCJA PRASOWA

SKRÓT MECZU

Źrodło fot i wideo GKS Wikielec

PODOBNE WPISY