ŁKS ŁOMŻA – BROŃ RADOM 2:2 (0:1)
Bramki: Winsztal 44, Antkowiak 90+3 – Jarzębski 66, Dąbrowski 85
Łomża: A. Olszewski – Zieleniecki, Owczarek, Walczak, Karmański, Winsztal, B. Olszewski, Mich, Antkowiak, Witasik, Protaziuk.
Broń: Kosiorek – Jabłoński (46 Putin), Wrześniewski, Kobiera, Jarzębski (68 Dąbrowski), Górka, Jakubczyk, Kowalski (80 Stawiarz), Banaszkiewicz, Timite (80 Dziubiński), Winiarski (65 Kucharski).
Z dużym niedosytem nasza drużyna wracała do domu. Kolejny raz w tej rundzie nasza drużyna w doliczonym czasie gry straciła kluczową bramkę i punkty.Przed meczem remis 2:2 można było brać w ciemno, ale „diabeł nie okazał się taki straszny” i to Broń w Łomży była bliżej wygranej.
Obawialiśmy się formy fizycznej naszej drużyny. Po 120 minutach walki w środowym meczu z Legią II nie wszyscy zawodnicy byli gotowi na kolejne tak intensywne starcie. Ponadto za kartki pauzował Dima Baszlaj. Pierwsza połowa toczyła się bardziej pod dyktando gospodarzy, którzy częściej byli w posiadaniu piłki, więcej atakowali, a bramkę zdobyli dopiero w końcówce. Bramkę dla Łomży zdobył radomianin, wychowanek naszego klubu, Patryk Winsztal.
Druga połowa była już zdecydowanie lepsza w wykonaniu naszej drużyny. Dużo ożywienia wprowadził Wiktor Putin, który już na początku drugiej połowy był bliski zdobycia wyrównującej bramki.
W końcu udalo się w 66 minucie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, Eryk Jarzębski wyrównał. W 85 minucie koszmarny błąd w obronie kosztował łomżan stratę gola. Z prezentu skorzystał Kacper Dąbrowski i dał drużynie prowadzenie.
Niestety kolejny raz w tej rundzie nie utrzymaliśmy ciśnienia, nie zachowaliśmy koncentracji do ostatniej sekundy. Hubert Antkowiak jeden z najskuteczniejszych graczy naszej ligi po dośrodkowaniu z rzutu rożnego trafił do naszej bramki. Szkoda.
Patrząc tylko na stracone gole w samych końcowych minutach mielibyśmy 6-8 punktów wiecej i zupełnie inne spojrzenie na tabelę. Niemniej bardzo cieszy charakter zespołu. Wreszcie na wyjazdach nikogo się nie boimy i walczymy o całą pulę z każdym rywalem. Na taki waleczny zespół zawsze miło popatrzeć.
W czwartek przyjeżdża lider. Na własnym stadionie o godz. 18 podejmiemy Unię Skierniewice! Nie może Was zabraknąć!



