A. Piechowicz: Jak rozkapryszone dziecko

Dziś po raz ostatni odnosimy się do sprawy rozstania z Arturem Kupcem, trenerem Broni, który w środę zrezgnował z pracy. Wczoraj mieliśmy okazję obejrzeć wywiad redaktora Łukasza Kościelniaka z Zebrra.TV z byłym już trenerem Broni. MOŻNA GO OBEJRZEĆ TUTAJ. Szkoleniowiec jest zdania, że w klubie jest "dziadostwo i został oszukany, a ponadto poziom organizacyjny Broni jest bardzo słaby".
Telewizja Zebrra przedstawiła również drugą stronę całego zamieszania. Mocno zdegustowany postawą trenera Kupca był prezes klubu Artur Piechowicz, który przez lata zżył się ze szkoleniowcem i mocno przeżył sposób w jaki trener pożegnał się z klubem. Zdaniem prezesa Piechowicza szkoleniowiec zachował się jak rozkapryszone dziecko, które rzuca zabawkę i odchodzi obrażone. Szkoleniowiec odszedł, bo według niego zarząd zmienił zdanie i nie pozwolił mu na zakontraktowanie dwóch nowych zawodników. Nie powiedział jednak całej prawdy, że zarząd klubu pozwolił mu ściągnąć tych graczy, a z kogoś w szerokiej kadrze musiał zrezygnować. "Budżet nie jest z gumy i nie możemy sobie pozwolić kolejne koszty. Poza tym jeśli trener uważa, że rzeczywiście jest tu takie dziadostwo, czemu tak mocno zabiegał o pracę" - dodał prezes.
Artur Piechowicz wyraził też ogromny żal, że szkoleniowiec został zespół w takim stylu na trzy dni przed ligą.
CAŁĄ ROZMOWĘ Z PREZESEM PIECHOWICZEM MOŻNA OBEJRZEĆ TUTAJ

Do sprawy nie będziemy już wracać. Trenerowi Arturowi Kupcowi dziekujemy za lata pracy i życzymy sukcesów w życiu osobistym i na sportowej drodze.