Podsumowanie 10 kolejki

Niepotrzebny horror. Czy można obstawiać Młodzińskiego? Legionovia lepsza od Sokoła. Brać przykład z Ursusa. Klątwa własnego boiska. Pierwsze zwycięstwo Warty. Zawisza na końcu. Lwy ryczą coraz głośniej. Żółty Gnat. Wystrzelali się?
        Całkowicie niepotrzebny horror zafundowali sobie i kibicom piłkarze Broni w meczu z Zawiszą. Słaba gra w drugiej połowie, dwie czerwone kartki, rzut karny- jeszcze trochę takich emocji, a nowy stadion zanotuje pierwszy zawał serca któregoś z kibiców. Niestety, zaczyna się sprawdzać pewna prawidłowość- pogarszania się gry naszej drużyny po przekroczeniu półmetka rundy- oby jednak tym razem tak się nie stało. Niestety, jesteśmy na czele niechlubnej statystyki czerwonych kartek- choć trzeba przyznać, że zagranie Piotra Budzińskiego przyczyniło się do uratowania trzech punktów. Tylko, że tak kartka była efektem słabej gry drużyny w drugiej połowie i cofnięcia się, zamiast zdobycia szybko drugiego gola. Niestety, jedziemy osłabieni do Kleszczowa, gdzie zawsze dotąd przegrywaliśmy i ciężko o optymizm-ale mimo wszystko- trzeba być dobrej myśli. Bukmaherzy powinni chyba przyjmować do zakładów opcję obrony karnego przez Pawła Młodzińskiego- trudno jest zliczyć, który to już raz był górą stając naprzeciw zawodnika wykonującego „ jedenastkę”, ale oby takich pojedynków było już jak najmniej, a najlepiej- wcale. Słaby mecz, czerwone kartki, ale są trzy punkty- i to jest najważniejsze, co pokazuje jedna z drużyn naszej ligi. Nowy stadion na razie służy Broni- pięć meczów, cztery wygrane, jeden remis.Teraz będzie czas na pokazanie charakteru- osłabiona drużyna jedzie do Kleszczowa, gdzie Omega od początku sezonu 2011/12 przegrała tylko dwa razy.
       
         Na czele nadal Legionovia, która pokonała w Aleksandrowie Sokoła. W tej kolejce padło wyjątkowo mało bramek- tylko jedenaście, z czego aż cztery w Kutnie. Aż cztery razy padł wynik 1:0. Po przegranej z Bronią, Zawisza spadł na ostatnie miejsce w tabeli.

        Sokół Aleksandrów- Legionovia Legionowo 0:1-
Po wyrównanym meczu górą była Legionovia, która zdobyła gola w 70 minucie. Sokół miał o tyle utrudnione zadanie, że końcówkę musiał grać w dziesięciu, mimo to przeważał. Legionovia wygrała mimo osłabienia kontuzjami i kartkami. W przeciwieństwie do Broni- nowy stadion na razie nie służy Sokołowi, który przegrał na nim już dwa mecze, choć trzeba przyznać, ze z czołówką ligi ( Legionovią i Ursusem).

        Orzeł Wierzbica- Ursus Warszawa 0:1
– W tym meczu to Orzeł miał przeważać, ale trzy punkty zdobył Ursus. Po raz czwarty z rzędu Ursus wygrał 1:0, nie grając pięknie. Potwierdza tym prawdę, że piłka nożna to nie jazda figurowa- tu nie ma punktów za styl i lepiej wygrywać w kiepskim stylu 1:0 niż przeplatać wysokie wygrane z przykrymi porażkami. Ursus jest skuteczny i zasłużenie jest wiceliderem. Orzeł nie wygrał dotąd u siebie meczu.

       MKS Kutno- Omega Kleszczów 3:1 – W tym meczu spotkały się drużyny będące blisko siebie w tabeli ( która stała się bardzo spłaszczona- między trzecim Sokołem a ósmą Pogonią jest tylko 5 punktów różnicy), ale lepszym okazał się MKS. „Miejscy” strzelili trzy bramki w ciągu 30 minut, honoowego gola zdobył Górski w 37 minucie. Może tak szybko strzelane gole na skuteczny sposób na bardzo groźną u siebie Omegę- najbliższego rywala Broni? Kutnowskie lwy ryczą coraz głośniej- MKS wygrał trzeci mecz z rzędu, a to zwycięstwo był najbardziej przekonywujące. Coraz lepiej radzi sobie też Szymon Lewicki- król strzelców poprzedniego sezonu, który zdobył w tej rundzie już pięć goli. O jedną bramkę więcej ma na koncie Hubert Górski z Omegi.

    Lechia Tomaszów Maz. – WKS Wieluń 0:0
– Lechia świetnie zaczęła sezon, teraz gra coraz słabiej- w ostatnich trzech meczach zdobyła tylko punkt. Wieluń zaczął grę w III lidze słabo- teraz zaczyna poczynać sobie coraz lepiej. W pojedynków dwóch beniaminków z IV ligi łódzkiej padł remis, ale to goście byli drużyną przeważającą. Wszystko wskazuje, że Lechię dopadł jakiś kryzys.

    Pogoń Grodzisk- Start Otwock 1:1
– Start jest tuż za Bronią w niechlubnej statystyce czerwonych kartek ( trzy, gdy nasi zawodnicy zobaczyli już ich aż pięć!), m.in. aż cztery mecze kary dostał Bartosz Bobrowski. Tym razem udało się Startowi wywieźć punkt z Grodziska Mazowieckiego. Obie drużyny teraz sąsiadują ze sobą w tabeli. Mecz Pogoni po raz trzeci (!) w tym sezonie prowadził radomski sędzia Łukasz Gnat, pokazał piłkarzom z Grodziska trzy żółte kartki w tym meczu, a łącznie pokazał ich piłkarzom Pogoni już jedenaście, stając się chyba „ulubieńcem” Grodziska Mazowieckiego. Sędzia Gnat w czterech prowadzonych przez siebie meczach pokazał aż 23 żółte kartki i chyba można cieszyć się, że nie będzie sędziował Broni, a swoje „ hobby” uskutecznia na naszych rywalach.

      Włókniarz Zelów- Mazur Karczew 0:0 – Po nudnym meczu Mazur nie przegrał piąty raz z rzędu 0:1, ale też w piątym kolejnym meczu nie zdobył gola. Obie drużyny miały okazje do zdobycia gola, ale bardzo zawiodła skuteczność.

     GKP Targówek Warszawa- Warta Sieradz 0:1– W dziesiątej kolejce „nadejszła wiekomna chwila” dla Warty- odniosła pierwsze ligowe zwycięstwo. Ale gdzie miała je odnieść, jeśli na na Targówku, skoro drużyna GKP nie wygrała dotąd u siebie, a poniosła aż pięć porażek? Wszystkie trzy zwycięstwa Targówek odniósł na wyjazdach, u siebie udało się tylko raz zremisować. To fatum własnego boiska przypomina nieco sytuację Broni z sezonu 2008/09, gdy jako beniaminek trzeciej ligi Broń straciła u siebie mnóstwo punktów. Generalnie- obecnie tył tabeli okupują drużyny, które nie potrafią zdobywać punktów u siebie.