Co planowano przy Narutowicza? Arenę lekkoatletyczno-piłkarską spełniającą wymogi Polskiego Związku Lekkiej Atletyki i Polskiego Związku Piłki Nożnej do rozgrywania zawodów lekkoatletycznych na poziomie mistrzostw Polski seniorów oraz meczów piłkarskich w II lidze. Na dwóch trybunach miało być łącznie ok. 4 tys. miejsc. Do tego budynki socjalne, techniczne i biurowe, boiska treningowe i rozgrzewkowe oraz parkingi i drogi dojazdowe.
Będzie dużo skromniej – w drugim przetargu MOSiR rezygnuje z części planów. Wypada jedna trybuna z miejscami dla prawie 2 tys. kibiców, nie będzie boiska treningowego. MOSiR – tymczasowo – rezygnuje też z oświetlenia boiska, części ogrodzenia, kanalizacji deszczowej, części sygnalizacji pożarowej, instalacji nagłośnienia i systemu monitoringu oraz świetlnej tablicy wyników.
Obniżono też koszty materiałów. Zamiast kostki granitowej na placu wejściowym wykonawca ma zastosować kostkę betonową, zamiast wełny mineralnej do ocieplenia – tańszy styropian, w miejsce bezdotykowych oszczędnych baterii przy umywalkach i spłuczek w toaletach – tradycyjne.
Piotr Kalinkowski, dyrektor MOSiR-u, liczy, że dzięki temu oferty, które wpłyną na drugi przetarg, będą niższe i pozwolą na jego rozstrzygnięcie. – Ograniczenie inwestycji nie wpłynie na możliwość rozgrywania na stadionie zawodów wysokiej rangi – mówi Kalinkowski. – Jakość nawierzchni boiska i części lekkoatletycznej będzie spełniała wymogi stawiane przez PZPN i PZLA. Dodaje, że miasto zostawiło w przetargu furtkę, która pozwoli na rozszerzenie inwestycji, jeśli uda się zdobyć dodatkowe pieniądze.
– A wtedy w pierwszej kolejności wybudowana byłaby druga trybuna. Boisko treningowe jest również ważne, ale przez pewien czas można się bez niego obyć – mówi Kalinkowski. Czy jest nadzieja na dodatkowe pieniądze? – pytamy. – Walczymy o dofinansowanie inwestycji. Wysłaliśmy w tej sprawie pismo do Ministerstwa Sportu – mówi Kalinkowski.
Czy nie byłoby lepiej poszukać brakujących 6 mln zł i wybudować stadion według pierwotnych planów?
– Oczywiście, że byłoby lepiej, ale w tej chwili szans na znalezienie takiej sumy nie widzę – mówi Kalinkowski. – Z rozpoczęciem budowy nie możemy czekać.
Faktycznie, czekać nie można. Ministerstwo wpisało stadion do wieloletniego programu inwestycji o szczególnym znaczeniu dla sportu do roku 2012 i zagwarantowało 4 mln zł dotacji. 200 tys. zł dostaliśmy już w ubiegłym roku na projekt. 2 mln zł wpłynie do kasy MOSiR-u w tym roku, a 1,8 mln zł w 2011 r.
– Jeśli nie zakończymy i nie rozliczymy budowy w terminie wyznaczonym przez ministerstwo, dotację będziemy musieli zwrócić – mówi Igor Marszałkiewicz, wiceprezydent Radomia odpowiedzialny za inwestycje. – Szukamy możliwości dofinansowania. Dwa razy spotkałem się w tej sprawie z ministrem sportu i mogę powiedzieć, że widzę światełko w tunelu – dodaje.
Miasto zarezerwowało w tegorocznym budżecie 14 mln zł na stadion i – jak poinformowała „Gazetę” rzeczniczka magistratu Katarzyna Piechota-Kaim – nie przewiduje się zwiększenia tej kwoty.
Dyrektor MOSiR-u mówi, że jeśli tym razem uda się wyłonić w przetargu wykonawcę, to będzie mógł on rozpocząć prace jeszcze w wakacje. Stadion ma być gotowy w styczniu 2012 r.