Trener trafił ze wzmocnieniami

Marcin Kośmicki, Cezary Zieliński, Daniel Ciupiński i Przemysław Cichoń – tym zawodnikom Broni Radom mocno przyglądali się kibice tego klubu. Trzeba przyznać, że każdy z nich okazał się wzmocnieniem drużyny.

Źródło: Echo Dnia

W okresie przygotowawczym podczas letniej przerwy do Broni przyszło ośmiu zawodników. Mijały długie tygodnie, aby każdy z nich mógł przekonać do siebie wybrednych i wymagających kibiców z radomskich Plant. W sparingach gra nie wyglądała najlepiej. Nawet w meczu inauguracyjnym w Raszynie, przeciwko UKS Łady, debiutanci wypadli blado.

Najwyraźniej jednak każdy z nich potrzebował czasu, aby się zaklimatyzować. Po trzech kolejkach czwartej ligi, Broń Radom jest liderem tabeli, a mecze z Wulkanem Zakrzew i Mazowszem Grójec pokazały, że nowi zawodnicy wnieśli do tego zespołu wiele dobrego. Artur Kupiec ściągając do drużyny Marcina Kośmickiego, Przemysława Cichonia i Marcina Bogusia wiele ryzykował, bo nie jest tajemnicą, że każdy nich jest kolegą trenera i w przeszłości grali razem czy to w Koronie Kielce, czy Ceramice Opoczno.

Szybko jednak okazało się, że za znajomości nikt nie będzie występował w pierwszej jedenastce. Marcin Boguś oba wspomniane mecze zaczynał na ławce rezerwowych, a na boisku zastępował go młody wychowanek Centrum Radom, Cezary Zieliński. Wyjątkowo ambitny 18-latek pokazał, że dla niego nie ma straconych piłek. Podobnie było z Cichoniem, który pracował na całej długości boiska i okazał się wyjątkowo pożyteczny w grze defensywnej.

Podczas środowego meczu kibice Broni skandowali jednak dwa nazwiska. Daniel Ciupiński jako król strzelców ubiegłego sezonu radzi sobie doskonale z presją. Sam przyznaje, że nie jest mu łatwo grać z piętnem „króla”, a jednak z czterema bramkami na koncie, przewodzi w tabeli strzelców. Brawa i aplauz otrzymał w środę Kośmicki. Jako środkowy obrońca był praktycznie bezbłędny. Pokazał za to wielki kunszt, doświadczenie i spryt przy stałych fragmentach gry. W 78 min w środowym meczu zdobył gola głową po dośrodkowaniu rzutu rożnego. Defensorzy z Grójca mieli spore problemy, aby go powstrzymać.