Jeszcze o meczu w Raszynie

Nie tak wyobrażaliśmy sobie inaugurację ligową w wykonaniu Broni. Wszyscy chcieliśmy zwycięstwa, ale było tak jak zapowiadaliśmy, czyli bardzo ciężko.

Bieniaminek ligi podszedł do tego spotkania bardzo ambicjonalnie i przynajmniej do 20 min gracze z Ładów niczym nie ustępowali naszym zawodnikom. Co prawda w tym czasie to Broń stworzyła sobie lepszą okazję do zdobycia bramki, bo Adrian Dziubiński trafił w poprzeczkę. Jednak o zespole UKS można powiedzieć wiele dobrego.

Przed przerwą z obu stron padały strzały. W 23 powinien paść gol dla Broni, gdy piłka przeszła wzdłuż linii bramkowej, ale Przemek Cichoń nie trafił w nią precyzyjnie i akcja nie została nawet zakończona strzałem. Dobrze przed przerwą spisywał się Tomasz Lichański, golkiper Ładów, który trzekrotnie bronił groźne strzały.

Po przerwie to już Broń znacznie przeważała. Zespół gospodarzy właściwie stworzył sobie jedną okazję do strzelenia bramki i ją wykorzystał.

Tomasz Sokołowski były reprezentant Polski, były gracz Legii przyjeżdża właściwie już tylko na mecze. Nie musiał wiele biegać, a wystarczył ułamek sekundy, kiedy urwał się naszej obronie i w sytuacji sam na sam nie dał szans Wojtkowi Kędzierskiemu.

Na szczęście odpowiedź naszego zespołu była błyskawiczna. Po dośrodkowaniu z prawej strony boiska, najmłodszy w szeregach Broni, 17 – letni Adrian Dziubiński zdobył wyrównującego gola.

Ostatni kwadrans gry to już atak pozycyjny w wykonaniu naszego zespołu. Nad tym elementem szczególnie musi popracować nasz zespół, bo w wielu meczach będą mieć przewagę, ale muszą ją udokumentować golem.

W tej części gry warto odnootować szczególnie jedną akcję, kiedy Marcin Kośmicki strzelał głową po rzucie rożnym, a obrońcy gospodarzy wybili piłkę z linii bramkowej.
Szkoda. Nie udało się wygrać. Wspomniany Kośmicki był jedynym zawodnikiem z nowych nabytków, który zasłużył na szczególne wyróżnienie. Przed nami jeszcze 29 spotkań. Z pewnością nie da się wygrać wszystkich. Teraz aż trzy spotkania z rzędu zagramy na włąsnym stadionie (Wulkan, Warka, Mazowsze) i oby wreszcie N9 było tak jak kiedyś twierdzą nie do zdobycia.

I jeszcze słowo o rywalach. Sławomir Włodarski, trener UKS Łady po meczu był zadowolony z wyniku. Jego ekipa zamierza walczyć o utrzymanie, a szkoleniowiec przyznał, że w pierwszych pięciu kolejkach chce zdobyć pięć punktów. Z taką grą Łady powinny bez kłopotów osiągnąć ten cel. No chyba, że w meczu z Bronią wspięły się na wyżyny możliwości, ale….to już nie nasz problem.

PODOBNE WPISY