Warta Sieradz w trzeciej lidze.


Łódzki Związek Piłki Nożnej pozytywnie rozważył odwołanie Wart Sieradz i przyznał jej licencję na grę w trzeciej lidze. Tym samym możemy już oficjalnie poinformować, że pierwszy mecz sezonu 2013/14 na stadionie przy ul. Narutowicza odbędzie się 14 sierpnia o godz.17.30 a przeciwnikiem Broni będzie właśnie Warta Sieradz. Trzecia liga będzie składać się z dwudziestu drużyn i wreszcie zakończył się najbardziej kuriozalny w XXI wieku proces kompletowania ligi- w żaden sposób nie przynoszący chwały jej organizatorowi ( Mazowiecki Związek Piłki Nożnej). Przy okazji kolejnego awansu Warty ( trzeci raz z rzędu zostaje w III lidze mimo sportowego spadku) przypominamy pokrótce historię budowy "misia na miarę naszych możliwości".
         Kompletowanie drużyn do łódzko- mazowieckiej grupy trzeciej ligi na sezon 2013/14 powinno zostać zapisane w historii polskiej piłki jako przykład tego, czego nie powinno się robić, przede wszystkim braku refleksji nad podejmowanymi decyzjami i upartym brnięciem do zamierzonego z góry celu wbrew wszelkim racjonalnym przesłankom wskazującym, że są to złe decyzje.
          Przypomnijmy w skrócie cały geniusz decyzyjny dotyczący kompletowania ligi. W czerwcu pojawił się ramowy terminarz trzeciej ligi sezonu 2013/14 zawierający dwa warianty składu ligi, w tym – z góry, bez czekania na decyzje PZPN – ligi składającej się z dwudziestu drużyn z miejscem dla nowych klubów – ŁKS Łódź i Polonia Warszawa. Do trzeciej ligi dołączono ( co biorąc pod uwagę uchwałę PZPN dotyczącą byłych zespołów Młodej Ekstraklasy i interpretację tej uchwały przez PZPN w przypadku Lecha II, Korony II i Zagłębia II jest sprawą kontrowersyjną –  według nas ani jeden z tych klubów nie powinien zagrać w trzeciej lidze) rezerwy Legii i Widzewa, a także przyznano miejsce wspomnianym już Polonii i ŁKS- owi Łódź.
          Przykrą niespodziankę MZPN-owi, który ochoczo wyszedł przed szereg sprawiła piłkarska centrala, która przyjęła uchwałę dotyczącą poziomu ligowego od którego mogą zaczynać nowo powstałe kluby. W świetle tej uchwały ani Polonia ani ŁKS nie mogły zagrać w trzeciej lidze. MZPN zamiast wycofać się z pomysłu drużyny składającej się z 20 drużyn i zmiany skłądu na 18 drużyn, niestety wraz z ŁZPN zaczął uparcie szukać uzupełnienia składu. Zarządzono baraże o trzecią ligę pomiędzy wicemistrzami IV ligi mazowieckiej, dzięki czemu do trzeciej ligi awansowała Żyrardowianka, a Łódzki Związek Piłki nożnej- znów w świetle uchwały PZPN – nie wiedząc czemu przyznał miejsce w lidze rezerwom GKS Bełchatów.
         To nie był koniec problemów w upartym kompletowaniem trzeciej ligi składającej się 20 drużyn. Psikusa mającym mocarstwowe ambicje łódzkiemu i mazowieckiemu związkowi zaczęli płatać łódzcy czwartoligowcy, którzy rezygnowali ze startu w IV lidze. Najpierw zwycięzca ligi KS Paradyż, którego miejsce zajął trzeci na koniec sezonu Mechanik Radomsko. Wkrótce potem wycofał się drugi beniaminek – LKS Kwiatkowice i znów plan budowy mocarstwowej trzeciej ligi zachwiał się. O bałaganie w trzeciej lidze pisał „Przegląd Sportowy” ( mogliśmy się poczuć wyróżnieni tym, że nasza liga jako jedyna z trzecich lig była opisywana przez największą gazetę sportową w Polsce) a na ten artykuł w kuriozalny sposób odpowiedziała strona intrenetowa MZPN, terminy goniły – kluby już miały przekroczone terminy zgłaszania władzom terminarza – a nadal ani nie było terminarza ligi, ani jej składu W końcu logistyczni geniusze szukający wbrew wszelkim racjonalnym przesłankom dwudziestej drużyny wpadli na genialny pomysł – zaproszenia Warty Sieradz. Tej samej Warty, która w sportowy sposób spadła z trzeciej ligi w sezonie 2010/2011 i sezonie 2011/12, ale mimo to wystartowała w niej dzięki problemom licencyjnym innych klubów. I tutaj znów niespodzianka – tydzień temu okazało się, że Warta ma długi w Urzędzie Skarbowym i nie można jej przyznać licencji.  Oczywiście jednak liga musiała się składać z 20 drużyn, więc ŁZPN dał szansę Warcie na odwołanie i dał licencję.
        Działacze Mazowieckiego i Łodzkiego Związku Piłki Nożnej mogą odetchnąć z ulgą. Udało się – powstał „miś na miarę naszych możliwości” – nieważne, że wbrew logice ( kilka razy można było podjąć decyzję o zmniejszeniu liczby drużyn, gdy pojawiły się problemy ze skompletowaniem ligi), wbrew ekonomii ( to największa trzecia liga w kraju- inne trzecie ligi to albo 16 albo 18 drużyn, jedynie śląska to dwie grupy po 12 drużyn, a wszędzie dołączono drużyny byłej ME), wbrew zdrowego rozsądkowi. Ważne, że spełniło mocarstwowe ambicje związków – właśnie budowy „ misia na miarę naszych możliwości”, udowadniając sobie i społeczeństwu, że „umią”. .
 

PODOBNE WPISY